Złudzenie, które regularnie stawia strażaków na nogi. Problem fałszywych alarmów zostanie zażegnany? - foto
Na przestrzeni ostatnich miesięcy strażacy kilkukrotnie byli stawiani w stan gotowości z powodu dymu unoszącego się nad kościelną wieżą w Lipniku. Za każdym razem były to fałszywe alarmy, których przyczyną jest dymiący komin umieszczony u podstawy hełmu kościelnej wieży. Problem wkrótce może zostać wyeliminowany.
Do interwencji służb w kościele Narodzenia Najświętszej Maryi Panny przy ul. ks. Brzóski w Bielsku-Białej po raz ostatni doszło w połowie kwietnia. Wcześniej strażacy byli wzywani przez zaniepokojonych mieszkanców końcem stycznia, i to nawet dwukrotnie jednego dnia, a także w połowie grudnia ub. roku.
Za każdym razem strażacy ostatecznie klasyfikowali zdarzenie jako alarm fałszywy, ale w tak zwanej dobrej wierze. Niemal każdego zgłoszenie - z powodu potencjalnego dużego zagrożenia - wiązało się z zadysponowaniem przez stanowisko kierowania dwóch zastępów - OSP Lipnik i jednostki z JRG-1.
Źródłem regularnego zamieszania jest komin nieszczęśliwie umieszczony u podstawy hełmu kościelnej wieży. Dym wydobywa się z niego taki sposób, że kierowcy przejeżdżający obwodnicą widzą unoszące się zadymienie w rejonie kościelnej wieży, ale nie są w stanie dostrzeć jego źródła, bo komin całkowicie pozostaje poza ich polem widzenia. To prowadzi do podejrzeń o pożar i zgłoszeń do służb.
Jak zapewnili naszą redakcję przedstawiciele parafii Narodzenia NMP w Lipniku, sytuacja jest znana od dawna i właśnie podjęto pierwsze działania, które powinny wyeliminować problem. – Jesteśmy w trakcie wymiany pieca, mamy nadzieję, że poprawi to sytuację – przekazano nam w kancelarii parafii.
Nowy piec to szansa na ograniczenie emisji dymu w okresie grzewczym, a wraz z nim na mniejszą liczbę zgłoszeń fałszywych alarmów od zaniepokojonych kierowców, które angażują strażaków do niepotrzebnych wyjazdów, w sytuacji, gdy rzeczywiście ich pomoże może być potrzebna w innych miejscu.
pbk
Oceń artykuł:
24 6