Małżeństwa jednopłciowe na biurku prezydenta. Czy bielski USC uzna zagraniczne akty? - foto
Młodzi Razem domagają się od prezydenta Jarosława Klimaszewskiego jasnej deklaracji w sprawie uznawania zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci. Jak dowiedział się portal, dotychczas w Bielsku-Białej nie wpłynął żaden wniosek w sprawie transkrypcji takiego aktu, ale gdyby wpłynął, nie trafiłby do systemu. Powód? Braku technicznej możliwości, bo w odpowiednich rubrykach wpisać można tylko kobietę i mężczyznę, co krajowy system odczytuje po numerze PESEL.
Młodzi Razem skierowali oficjalne zapytania nie tylko do prezydenta Bielska-Białej, ale również do burmistrzów ościnnych gmin. Działania te mają na celu sprawdzenie, czy samorządy zamierzają stosować się do przełomowych orzeczeń. Zapytanie opiera się na wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z listopada ub. roku oraz orzeczeniach Naczelnego Sądu Administracyjnego sprzed kilku tygodni.
Działacze młodzieżówki zwracają uwagę, że mimo szumnych zapowiedzi o nowoczesnej i europejskiej Polsce, liderzy Koalicji Obywatelskiej coraz częściej wycofują się z realnego egzekwowania wyroków europejskich trybunałów. - Prezydent Jarosław Klimaszewski, podobnie jak Rafał Trzaskowski, chętnie fotografuje się pod flagami Unii Europejskiej, ale gdy przychodzi do konkretów, odwaga KO nagle znika. Słyszymy, że to nie czas, że interpretacje są różne. To cyniczna gra prawami człowieka - mówi Oliwier Wiśniewski.
Działacze pytają prezydenta Bielska-Białej czyrównież zamierza ignorować prawo unijne, byle tylko nie narazić się konserwatywnemu elektoratowi? - Czas skończyć z polityką pustych gestów. Jeśli prezydent Klimaszewski uważa się za demokratę i europejczyka, musi udowodnić, że wyroki sądów są w Bielsku-Białej respektowane, a nie traktowane jak luźne sugestie - dodaje Aurora Mazur, działaczka Partii Razem.
Robert Kosowski, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Bielsku-Białej, studzi emocje, wskazując na ograniczenia techniczne. Choć sprawa budzi emocje polityczne, w samym urzędzie sytuacja wygląda inaczej - dotychczas żaden mieszkaniec Bielska-Białej nie złożył wniosku o transkrypcję takiego aktu.
Kierownik bielskiego USC podkreśla, że gdyby taki wniosek wpłynął, to urzędnicy mają związane ręce. Przeszkodą nie jest zła wola, lecz system informatyczny. Formularze przewidują miejsce wyłącznie dla kobiety i mężczyzny - w numerze PESEL ukryta jest płeć każdej osoby, co przy obecnym kształcie narzędzi uniemożliwia dokonanie wpisu zgodnego z zagranicznym aktem małżeństwa osób tej samej płci.
- W Bielsku-Białej nikt nie odmówi wpisania (zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci - red.), ale musi mieć narzędzia. Gdy tylko stanie się to możliwe, to będziemy transkrybować i wpisywać takie akty małżeństwa - mówi kierownik bielskiego USC. MSWiA ma pracować nad rozwiązaniem problemu.
bak
Oceń artykuł:
54 126
Mlodzi Razem - ostro jadą, kibicuję ich zapałowi do zmiany kraju, choć jestem na antypodach ich poglądów.
Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
W sumie jest w wygodnej sytuacji - on by chciał ale nie może :-)
Nawet naczelnik USC oznajmił, że gdy tylko będzie to technicznie możliwe, takie akty będą transkrybowane i wpisywane. A ty tu wyskakujesz z jakąś „polską konstytucją”. Więcej tolerancji! :)
Jest to dla niego obrzydliwością
KmwtwBB - źródłem wiary dla chrześcijan jest Jezus. Jaki jest "jego stosunek do tego typu zachowań?"
No to teraz może zajmijcie się realnymi problemami.