Widać już koniec odwiertów geologicznych na pierwszym odcinku Beskidzkiej Drogi Integracyjnej - przekazała GDDKiA w Krakowie. Zgodnie z harmonogramem, w przyszłym roku planowane jest złożenie projektu i wniosek o ZRID. 

Firma realizacująca prace na pierwszym odcinku od węzła Hałcnów do Bulowic wyprzedza harmonogram aż o trzy miesiące - dodaje poseł Mirosław Suchoń, szef sejmowej komisji infrastruktury. Specjaliści z firmy Voessing wykonali tam tysiące badań, wgryzając się w podłoże średnio na 11 metrów, a w trudniejszych miejscach nawet na głębokość 30 metrów. Pobrane próbki i wyniki sondowań pozwolą inżynierom precyzyjnie zaprojektować nośność terenu pod przyszłe węzły drogowe, mosty czy estakady.

Na pierwszym odcinku powstaną trzy węzły drogowe - Kozy (na skrzyżowaniu z ulicą Przecznia), Kęty (na przecięciu z dzisiejszą drogą krajową nr 52) i Bulowice (na skrzyżowaniu z DK52). Dalej w Kobiernicach powstaną dwa MOP-y, po jednym dla każdej jezdni ekspresówki. Inwestor zapowiada też 21 obiektów - mostów, wiaduktów i estakad. Najdłuższy - około kilometrowy - będzie most na Sole w Kobiernicach.

Przypomnijmy, że badania ruszyły w sierpniu ubiegłego roku w Lipniku. Na całym odcinku zaplanowano łącznie ponad 6,6 tys. odwiertów oraz 2,4 tys. sondowań. Choć tempo prac jest imponujące, planowany termin zakończenia etapu projektowego i złożenia wniosku o ZRID dla wszystkich czterech odcinków BDI to nadal 2027 rok. Budowa całej trasy S52 do Krakowa ma pochłonąć około 8 miliardów złotych.

bb