Eutanazji poddany został kozioł sarny, którego w czwartkowy wieczór wydostali strażacy z betonowego koryta rzeki Wapienica. Rogacz miał złamane dwie przednie kończyny, co wyklucza możliwość skutecznego leczenia i powrotu do środowiska.

Działania służb miały miejsce po godz. 19.00 w rejonie ul. Regera w Wapienicy. Z relacji świadków wynikało, że zwierzę wpadło do betonowego koryta rzeki i nie potrafi o własnych siłach wydostać się z pułapki.

Na miejsce niezwłocznie skierowano zastęp straży pożarnej. Po przeprowadzeniu rozpoznania strażacy zabezpieczyli teren działań i przystąpili do delikatnej operacji wydobycia zwierzęcia. Każdy ruch musiał być przemyślany, aby dodatkowo nie zestresować rannego rogacza i nie pogłębić ewentualnych obrażeń.

Kozła udało się bezpiecznie wyciągnąć na powierzchnię, ale ze względu na odniesione obrażania nie był w stanie wrócić do naturalnego środowiska i tylko przekazany w ręce specjalistów z Fundacji Mysikrólik.

Z powodu obrażeń zwierzę zostało poddane eutanazji. - Miał złamane obie przednie kończyny, a w takim przypadkach skuteczne leczenie i rehabilitacja jest niemożliwa - przekazano nam w Mysikróliku. 

bb