Batalia o możliwość budowy spalarni odpadów w Wapienicy wraca na sesję Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. Choć prezydent zapewnia, że póki rządzi, to inwestycji nie będzie, w planie zagospodarowania wciąż widnieje zapis pozwalający na jej budowę. Projekt, który ma zamknąć „furtkę” najprawdopodobniej nie uzyska większości.

Zmiany planu domagają się przeciwnicy spalarni. Mieszkańcy blisko dwa lata temu zebrali podpisy pod inicjatywą uchwałodawczą i złożyli ją w Ratuszu. Po ponad roku projekt zmiany planu przygotowało Biuro Rozwoju Miasta. Dla wielu osób czwartkowe głosowanie ma kluczowe znaczenie. Choć prezydent Jarosław Klimaszewski deklarował, że uszanuje wynik referendum i za jego rządów spalarnia odpadów nie powstanie, formalnie obecny plan wciąż dopuszcza taką inwestycję w rejonie dawnej ciepłowni w Wapienicy.

Inicjatorzy zmiany panu obawiają się, że dopóki w dokumentach widnieje „furtka” dla instalacji termicznego przekształcania odpadów, ryzyko powrotu tematu nie zniknie. Strach potęguje scenariusz, w którym spalarni nie buduje miasto, lecz podmiot prywatny. W tym kontekście najczęściej wymienia się Tauron Ciepło.

Gigant energetyczny posiada w okolicy dwa źródła wytwórcze i od dawna nieoficjalnie mówi się, że jest zainteresowany budową instalacji termicznego przekształcania odpadów. O takich słychać było dotychczas w kontekście elektrociepłowni w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie trwa budowa układu kogeneracyjnego spalającego paliwo gazowe. Po uruchomieniu trzech silników bloki węglowe zostaną wyburzone, a dodatkowym źródłem energii mogłaby stać się instalacja spalająca odpady komunalne. 

Szanse na przyjęcie obywatelskiego projektu wydają się jednak małe, żeby nie napisać żadne. Podczas poniedziałkowego posiedzenia komisji gospodarki przestrzennej i ochrony środowiska Rady Miejskiej w Bielsku-Białej projekt nie uzyskał większości i zapowiedział rozkład głosów w trakcie sesji.

Komisja składa się z 10 radnych - czterech opozycji i sześciu z klubów PO i Jarosława Klimaszewskiego. - Czterech radnych z klubu PiS było za przyjęciem projektu, a pozostali zagłosowali przeciwko. Tym samym uchwała ma negatywną opinię - mówi nam Paweł Korzondkowski, wiceprzewodniczący komisji.

bak