Koszmar trwa od lat, mieszkańcy mają dość patologii pod oknami. Służby są tu niemal każdego dnia
Wrzaski, pijaństwo i poczucie bezradności - tak wygląda codzienność mieszkańców kamienic przy ul. Cyniarskiej i Staszica w Bielsku-Białej. Choć żyją rzut kamieniem od reprezentacyjnego Placu Wojska Polskiego, po zmroku boją się wychodzić z domów. Podczas ostatniego zebrania Rady Osiedla Biała Wschód mieszkanka jednej z kamienic pokazywała zdjęcia na których widać, jak ich podwórka zamieniły się w enklawę dla marginesu społecznego. Służby mimo że interweniują tu praktycznie codziennie nie radzą sobie z problemem, a rozwiązaniem ma być budowa płotu.
Wspomniany rejon Białej to dwa światy. Z jednej strony reprezentacyjny deptak z Placem Wojska Polskiego, z drugiej, dosłownie kawałek dalej, kamienice, w których sąsiedztwie strach przechodzić po zmroku. - Sytuacja pogorszyła się po wyburzeniu pobliskiego budynku - mów nam mieszkanka ul. Staszica w Bielsku-Białej.
Dwa światy obok Placu Wojska Polskiego
To wtedy problem przeniósł się pod ich okna, a cała „menelnia” z okolic Piłsudskiego wprost pod ich okna. - Wielokrotnie sama zgłaszałam sprawę na policję, bo często wrzaski i krzyki są tak głośne, że nawet telewizora nie słychać. Czasami strach zwracać uwagę, bo kręcą się tam młodzi ludzie. Ktoś weźmie kamień i wybije mi okno. Albo zrobią coś, jak będę wychodzić z mieszkania - relacjonuje młoda kobieta.
Jej zdaniem dobrze bawiące się w tym miejscu towarzystwo, to nie osoby bezdomne, a mieszkańcy pobliskich kamienic. Podejrzewa, że na podwórku nie tylko piją alkohol, ale zażywają inne substancje.
Po niedawnym zabraniu Rady Osiedla Biała Wschód, na którym poruszano problem, interpelację do władz miasta złożył radny Paweł Korzondkowski, który domaga się w niej nie tylko częstszych patroli służb, ale przede wszystkim fizycznego odgrodzenia terenu, który stał się enklawą dla marginesu społecznego.
Płot tak, ale nowych kamer nie będzie
Z danych przedstawionych przez wiceprezydenta Igora Klisia wynika, że problem jest ogromny. Od kwietnia 2024 strażnicy miejscy podjęli w tym rejonie aż 740 interwencji, co oznacza, że interweniowali w tym rejonie praktycznie codziennie. Najczęściej, bo w 310 przypadkach, funkcjonariusze musieli reagować na picie alkoholu w miejscach publicznych. Statystyki uzupełniają dziesiątki zgłoszeń dotyczących zaśmiecania, zakłócania porządku oraz incydentów z udziałem osób nietrzeźwych czy bezdomnych.
Ratusz odpowiedział także na sugestię związaną z budową płotu. Zakład Gospodarki Mieszkaniowej ma podjąć rozmowy z pozostałymi właścicielami terenu, by wspólnie sfinansować tę inwestycję. Sprawa jest jednak skomplikowana – rejon ten znajduje się w układzie urbanistycznym wpisanym do rejestru zabytków, co oznacza, że na każdą zmianę zgodę musi wyrazić wojewódzki konserwator zabytków.
Choć radny wnioskował o montaż dodatkowych kamer, Ratusz odrzucił prośbę. Urzędnicy argumentują, że okolica jest już wystarczająco „nasycona” monitoringiem - kamery śledzą ruch na skrzyżowaniu Staszica i Targowej, przy domu handlowym Klimczok oraz na Placu Wojska Polskiego. Dla mieszkańców, którzy codziennie muszą omijać fekalia i znosić pijackie wrzaski pod swoimi oknami, to marna pociecha.
Czy budowa ogrodzenia i zapowiedź kolejnych patroli wystarczą, by mieszkańcy odzyskali spokój?
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
71 11
A skoro te osobniki nie są bezdomne i można ustalić ich dane, to może by tak każdemu z osobna ludzie zbiorowo pozakładali po kilka spraw cywilnie?
W Bielsku jest wiele walących się budynków ale właściciel nic nie może zrobić bo konserwator.