Miasto chce sprzedać oświetlenie uliczne na rzecz spółki Tauron Nowe Technologie, a w tym celu w Ratuszu powołano nawet... specjalny zespół z udziałem wiceprezydenta Adama Ruśniaka. Choć na pierwszy rzut oka sprawa może dziwić, urzędnicy przekonują, że to jedyna droga do nowoczesnych oraz jasnych ulic.

Prezydent na początku marca powołał specjalny zespół, w którym znaleźli się m.in. wiceprezydent Adam Ruśniak, radcy prawni oraz naczelnicy i inspektorzy od finansów i gospodarki miejskiej. Ich zadaniem jest ustalenie warunków transakcji oraz ceny, która nie może być niższa niż wycena rzeczoznawcy.

Jak dowiedział się portal, do sprzedaży wytypowano blisko 7,4 tys. opraw oraz 100 szaf sterujących wraz z całą infrastrukturą towarzyszącą. Obecnie sytuacja na bielskich ulicach przypomina skomplikowaną układankę. Wszystkie lampy są zasilane z sieci Tauronu, około połowa opraw i przewodów zbudowana jest na słupach państwowego giganta, a w przypadku opraw ok. 80 proc. należy do spółki Skarbu Państwa.

Pozostała część słupów i opraw, która ma zostać sprzedana, to własność gminy. Obecna struktura blokuje szybkie naprawy i utrudnia planowanie dużych inwestycji, a sprzedaż ma ukrócić ten bałagan. Gdy cała sieć oświetlenia uliczne znajdzie się w jednych rękach, łatwiej będzie o jej kompleksową modernizację.

- Pozwoli to na planowanie kompleksowej modernizacji infrastruktury oświetleniowej całego miasta, jak również ograniczy do minimum odpowiedzialność gminy za faktyczny stan techniczny urządzeń oraz ograniczy koszty wydatkowane na remonty i utrzymanie - odpowiada Ratusz, gdy pytamy o cel sprzedaży. Kiedy dojdzie dotransakcji? - Sprawa jest na etapie analizy, za wcześnie, by mówić o szczegółach.

Tauron zarządza ok. 600 tys. oprawami oświetleniowymi na południu Polski z których ponad 1/4 to oprawy LED. Każdego roku wymienia ok. 20 tys. opraw. Montaż nowoczesnego oświetlenia w miejsce „sodówek” pozwala obniżyć zużycie prądu o nawet 60 proc. Dla mieszkańców to lepsza widoczność i bezpieczeństwo.

bak