Na styku ul. Skłodowskiej-Curie i Akademii Umiejętności w Bielsku-Białej doszło do zmiany w organizacji ruchu, która dla wielu kierowców zdaje się być niezauważalna. Problem jest poważny, bo codziennie dochodzi tam do niebezpiecznych sytuacji, a próby zwrócenia uwagi niesubordynowanym kierowcom kończą się agresją.

Dotychczas na skrzyżowaniu ulicy Skłodowskiej-Curie z Akademii Umiejętności widniał znak nakazu w lewo lub prawo. Od niedawna kierowcy dojeżdżający do skrzyżowania mają wyraźny nakaz skrętu w prawo. Niestety, wielu kieruje się wieloletnią rutyną lub kompletnie lekceważy nową organizację ruchu.

- Kierowcy jeżdżą na pamięć nie patrząc na znaki i notorycznie wywołują zagrożenie skręcając w lewo. Nie pomagają również próby wyjaśnienia, że znaki wskazują kierunek jazdy, kierowcy robią się niestety agresywni do kobiet, które mogą mieć rację...  - pisze w liście do redakcji mieszkanka okolicy. - Zdarza się, że pięć pojazdów przede mną skręca w lewo w niedozwolonym kierunku ruchu - dodaje kobieta.

Obecne utrudnienia wiążą się z szeroko zakrojonymi inwestycjami w infrastrukturę podziemną. Jak wyjaśnia Marcin Burdziński, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Bielsku-Białej, zmiany są podyktowane koniecznością modernizacji sieci. W lewo nie ma przejazdu, ponieważ spółka Therma wymienia sieci ciepłownicze. Gdy skończy, na plac budowy wyjdzie wykonawca przebudowy sieci spółki Aqua.

Utrudnienia w rejonie skrzyżowania i zakaz skrętu w lewo potrwają jeszcze kilka miesięcy. „Jazda na pamięć” nie będzie żadnym usprawiedliwieniem w przypadku kolizji czy kontroli drogowej. Wobec sygnałów o nagminnym łamaniu prawa w tym miejscu, policja powinna objąć ten rejon szczególnym nadzorem.

bak