Nie będzie podniesienia kapitału zakładowego drugoligowego Podbeskidzia - dowiedział się nasz portal. Władze Bielska-Białej, mimo uchwalenia kwoty 1,8 mln zł w budżecie miasta z przeznaczeniem objęcia nowych akcji w piłkarskiej spółce, wycofały się z planów obawiając się konsekwencji prawnych takich działań.  

W ostatnich dniach zapytaliśmy w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej, czy prawdą są pojawiające się informacje na temat wstrzymania emisji nowych akcji. W odpowiedzi przekazano nam, że w najbliższym czasie nie dojdzie do dokapitalizowania podmiotu prawa handlowego. Komunikat był lakoniczny.

Jak ustaliliśmy, powodem wycofania się z tej decyzji jest negatywna opinia prawników z Ratusza, którzy odradzili urzędnikom taki krok. Wskazali oni na poważne wątpliwości dotyczące zgodności takich działań z obowiązującymi przepisami. Głównym punktem spornym jest ryzyko uznania finansowego wsparcia za nieuzasadnioną pomoc publiczną, co mogłoby narazić władze miasta na konsekwencje prawne.

Plan zakładał, że miasto Bielsko-Biała podwyższy kapitał zakładowy spółki o 1,8 mln zł. Taki ruch miał być elementem szerszego porozumienia, wypracowanego podczas spotkania prezydenta Jarosława Klimszewskiego z drugim współwłaścicielem klubu, Edwardem Łukoszem. Oczekiwano, że prywatny inwestor wyłoży identyczną sumę, co łącznie dałoby kwotę 3,6 mln zł. Dzięki temu spółka spłaciłaby długi.

Warto przypomnieć, że strumień pieniędzy płynący z budżetu Bielska-Białej do sportowej spółki był w ostatnich latach bardzo szeroki. Tylko na początku bieżącego roku na konto Podbeskidzia trafiła dotacja w wysokości 4,2 miliona złotych, przeznaczona na funkcjonowanie klubu w pierwszym półroczu.

Skala miejskiego wsparcia jest jeszcze lepiej widoczna, gdy spojrzymy na dane z ubiegłego roku. Wówczas z kasy Bielska-Białej na konto drugoligowca przelano łącznie 9 mln zł . Na tę sumę złożyło się 6 mln zł w formie bezpośrednich dotacji oraz 3 mln zl przekazane w ramach dwóch emisji nowych akcji. 

bak