Zwyrodnialec truje psy na bielskim osiedlu? Dwa nie przeżyły, mieszkańcy ostrzegają się nawzajem
Mieszkańcy niewielkiego osiedla Mieszka I w Bielsku-Białej mierzą się z wyjątkowym okrucieństwem. Od pewnego czasu w okolicy grasuje nieustalona osoba, która celowo rozrzuca trujące substancje lub naszpikowane niebezpiecznymi przedmiotami jedzenie. Bilans ostatnich dni jest tragiczny, bo życie straciły już dwa psy, a dwa kolejne walczą o powrót do zdrowia po zatruciu. - To niestety nie pierwszy raz, kiedy mierzymy się z podobnym problemem - mówi szef Rady Osiedla Mieszka I.
Społeczność osiedla kilka dni temu o problemie poinformowała w mediach społecznościowych. Czarna seria nasiliła się w ubiegłym tygodniu, kiedy to dwóch mieszkańców osiedla pożegnało się ze swoimi czworonożnymi przyjaciółmi - york i samojed padły ofiarą bezwzględnego truciciela. Mimo natychmiastowej reakcji właścicieli i próby ratowania zwierząt przez specjalistów, ich życia nie udało się uratować.
Powiadomiono służby
Dwa inne psy miały więcej szczęścia - dzięki szybkiej interwencji lekarza weterynarii ich stan jest stabilny i powoli wracają do zdrowia. Sytuacja stała się na tyle poważna, że na klatkach schodowych i w mediach społecznościowych na profilu Rady Osiedla Mieszka I pojawiają się kolejne ostrzeżenia.
Głos w sprawie zabrał przewodniczący Jakub Urbaniec, który potwierdza, że problem nie jest nowy, ale niedawno przybrał na sile. Nie wiadomo, komu przeszkadzają czworonogi. - O sytuacji zostały poinformowane odpowiednie służby. Staramy się także na bieżąco ostrzegać mieszkańców osiedla, rozwieszając plakaty i publikując posty na Facebooku – mówi nam przewodniczący Rady Osiedla Mieszka I.
- Sytuacje z zeszłego tygodnia to niestety nie pierwszy raz, kiedy mierzymy się z podobnym problemem - dodaje, wskazując, że już wcześniej na osiedlu Mieszka I zdarzały się przypadki trucia zwierząt.
Pułapki ukryte w trawie
W obliczu realnego zagrożenia właściciele psów muszą zachować szczególną ostrożność. Ważne jest wyprowadzanie czworonogów wyłącznie na smyczy i nieustanne kontrolowanie tego, co pies próbuje podnieść z trawnika. Warto zwracać uwagę na nietypowe przedmioty, takie jak kawałki mięsa, parówki czy podejrzane granulki rozsypane w ustronnych miejscach. Skutecznym, choć uciążliwym rozwiązaniem, może okazać się założenie psu kagańca, który fizycznie uniemożliwi mu zjedzenie czegokolwiek z ziemi.
Jeśli podczas spaceru zauważymy coś podejrzanego lub osobę, która zachowuje się w dziwny sposób, należy to bezzwłocznie zgłosić, aby uchronić inne zwierzęta przed cierpieniem. Weterynarze ostrzegają, że w przypadku podejrzenia zatrucia czas jest najważniejszym czynnikiem decydującym o zdrowiu psa.
Jeśli właściciel zauważy, że jego pies zjadł coś na spacerze, a po powrocie do domu zachowuje się apatycznie, wymiotuje lub ma drgawki, nie wolno zwlekać z wizytą u lekarza weterynarii. Szybka diagnoza i podanie odpowiednich odtrutek to często jedyna szansa na uratowanie życia zwierzęcia.
Piotr Kubica
[email protected]
Oceń artykuł:
56 14Komentarze 13
