Powraca temat budowy spalarni śmieci w Bielsku-Białej? „To kaczka dziennikarska”
Mieszkańców niepokoją doniesienia o rzekomym powrocie planów budowy spalarni śmieci w Bielsku-Białej. U podstaw zamieszania nie leżą nowe decyzje Ratusza czy uchwała radnych, lecz pismo... jednego mieszkańca, będące pretekstem do medialnych spekulacji. - To jakaś kaczka dziennikarska. Nie ma tematu budowy spalarni śmieci, to niepotrzebne rozgrzewanie emocji - mówi Marcin Szarek, prezes ZGO.
Rzekoma petycja skierowana do Rady Miejskiej Bielska-Białej, to w rzeczywistości pismo jednego mieszkańca. Autor domaga się podjęcia przez „Zarząd Miasta” szeregu działań, a kwestia spalarni jest w nim zaledwie jednym z kilku punktów, i to umieszczonym na samym końcu. Większość pisma skupia się na konkretnych pytaniach dotyczących przepływów finansowych oraz kwestią zarządzania miejskimi spółkami.
Mieszkaniec domaga się ujawnienia, w jaki sposób zagospodarowano dywidendę w kwocie 2,5 mln zł wypłaconą przez bielską spółkę PreZero. W petycji padają również zarzuty dotyczące rzekomego przepłacania za wywóz nieczystości – autor twierdzi, że stawki są o min. 40 proc. wyższe od cen rynkowych. Pytania dotyczą także zysku ZGO oraz zasadności utrzymywania dwóch prokur w tej spółce.
Choć autor faktycznie wzywa do rozpoczęcia prac nad spalarnią, argumentując to brakiem możliwości recyklingu większości odpadów, to właśnie ten wątek – w przeciwieństwie do pytań o miliony złotych – został najmocniej podchwycony przez media. Jak ustaliła nasza redakcja, nie jest to pierwsza próba zainteresowania organów kontrolnych sytuacją w bielskich spółkach śmieciowych przez tę osobę.
Zaledwie dwa miesiące wcześniej ten sam Bielszczanin złożył podobne pismo, w którym domagał się przeprowadzenia audytu w spółce PreZero. Systematyczność i znajomość pewnych zagadnień, z jaką autor zasypuje Ratusz swoimi wątpliwościami, sugeruje, że jego głównym celem jest przejrzystość finansowa sektora gospodarki odpadami, a niekoniecznie lobbowanie za samą spalarnią. Mimo to, bielskie media najbardziej podchwyciło hasło „spalarnia”, spychając na margines pytania o publiczne pieniądze.
- Jednoznacznie zapewniam mieszkańców, że nie ma żadnych planów ani nawet rozmów na temat budowy spalarni śmieci w Bielsku-Białej. To niepotrzebne rozgrzewanie emocji wśród mieszkańców - mówi Marcin Szarek, prezes ZGO, które kilka lat temu miało być odpowiedzialne za budowę spalarni śmieci.
- Nie wiem, skąd pojawiające się artykuły. To jakaś kaczka dziennikarska. ZGO przygotowuje się do budowy biometanowni, jesteśmy na etapie uzyskiwania decyzji środowiskowej - dodaje prezes Szarek.
Do tematu spółki PreZero, w tym wciąż tajemniczej dymisji zarządu spółki sprzed roku, jeszcze wrócimy.
bak
Oceń artykuł:
22 14