Pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata, dwuletni zakaz stadionowy z obowiązkiem stawiennictwa na komisariacie policji w trakcie trwania meczu i świadczenie finansowe na rzecz państwowego funduszu - to wyrok, jaki usłyszał 27-letni pseudokibic Podbeskidzia, który podczas meczu derbowego z Rekordem w 2024 roku brał udział w bójce na sektorze kibiców gości. Wyrok jest nieprawomocny, a apelacja planowana jest w czerwcu w Sądzie Okręgowym w Bielsku-Białej.

Do burd na trybunach Stadionu Miejskiego w Bielsku-Białej doszło 6 października 2024 roku. Były to pierwsze w historii miasta derby na szczeblu centralnym. Po tym jak młyn Podbeskidzia zajęli kibole BKS Stal, sfrustrowana grupa pseudokibiców gospodarzy ruszyła wyładować swoją agresję na kibicach Rekordu. Grupa zamaskowanych agresorów liczyła ok. 10-12 osób, a ochrona użyła gazu pieprzowego. Po meczu wyciągnięcie konsekwencji zapowiadały władze miasta. Swoje działania równolegle prowadziła policja.

Twierdził, że tylko stał i się przyglądał

Dwa dni po meczu informowano o zatrzymaniu jednego z pseudokibiców Podbeskidzia. 27-latek został oskarżony o udział w wspólnie i w porozumieniu z nieustalonymi osobami w bójce, której uczestnicy narażeni byli bezpośrednio na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Wyrok w tej sprawie wydał Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej, który skrupulatnie opisał okoliczności związane z organizacją spotkania i przebiegiem burd na trybunach. W toku procesu pseudokibic Podbeskidzia nie przyznał się do winy. Choć potwierdził swoją obecność na sektorze, utrzymywał, że był jedynie biernym obserwatorem. Te wyjaśnienia zostały całkowicie obalone przez zgromadzony materiał dowodowy.

Najważniejszym dowodem okazała się opinia biegłego z zakresu antropologii, który po przeanalizowaniu nagrań z monitoringu, zidentyfikował oskarżonego na wysokim poziomie prawdopodobieństwa jako osobę biorącą czynny udział w awanturze. Pseudokibica pogrążyły przede wszystkim dane z jego telefonu.

SMS, by w grupie zaatakowali kibiców

Choć oskarżony kwestionował swój udział w burdach i twierdził, że wśród kibiców nie jest osobą decyzyjną, śledczy odnaleźli na jego telefon korespondencję, w której Radosław J. nie tylko wyraził innej osobie zgodę na poczekanie po meczu na kibiców Rekordu, ale instruował go w kolejnych wiadomościach.

Z zabezpieczonej korespondencji wynika, że doradzał, by „zaj*** flagę” w grupie (cyt. „zróbcie to w kilku”) oraz ostrzegał, by „uważali na psy”. Skład orzekający ocenił treść tych rozmów jako niezwykle wymowną, wskazującą na aktywne zaangażowanie oskarżonego w planowanie agresywnych działań.

Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej skazał pseudokibica Podbeskidzia na karę pół roku więzienia w zawieszeniu na 2 lata i dwuletni zakaz stadionowy. W tym czasie skazany musi regularnie informować kuratora o swoim sprawowaniu. Wyrok obejmuje również 5 000 zł świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym czy obowiązek stawiennictwa na komisariacie w trakcie trwania meczów Podbeskidzia. Ponadto oskarżony musi także zapłacić koszty procesu, które wyniosły niespełna 2,5 tys. zł.

W nieprawomocnym wyroku znajduje się również informacja o przepadku zabezpieczonego u oskarżonego kastetu. W czerwcu przed Sądem Okręgowym w Bielsku-Białej rozpatrzona zostanie apelacja.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]