Czy prezydent Bielska-Białej wycofał się z danej rodzicom obietnicy? Choć negatywna opinia kuratora miała - według relacji rodziców - zamknąć sprawę likwidacji szkoły przy Broniewskiego, miasto nie rezygnuje z planów. Podczas gdy rodzice przywołują deklaracje Jarosława Klimaszewskiego o „zostawieniu budynku w spokoju”, Ratusz zaprzecza tym słowom i wysłał zażalenie do Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Spró toczy się o słowa, które miały paść 1 grudnia. Rano grupa dzieci z plecakami, pod opieką rodziców i w towarzystwie m.in. prezydenta Jarosława Klimaszewskiego, ruszyła do szkoły na Piłsudskiego.

Anna Kubiczek-Niewiadomy, przewodnicząca rady rodziców Szkoły Podstawowej nr 9 w Bielsku-Białej, relacjonuje, że osobiście pytała wtedy prezydenta Jarosława Klimaszewskiego o losy placówki przy Broniewskiego w przypadku otrzymania negatywnej opinii od kuratorium. - Odpowiedział, że jak kuratorium odrzuci decyzję, a sądzi, że do tego nie dojdzie, to wtedy zostawi ten budynek w spokoju - przytacza słowa prezydenta nasza rozmówczyni. Świadkami wypowiedzenia tych słów miało być kilka innych mam.

- Gdy byliśmy już na miejscu przed szkołą przy Piłsudskiego, to rodzice stali z prezydentem w półkolu. Zadawaliśmy różne pytania. Wtedy ponownie padło to samo pytania. Zadał je rodzic ucznia z klasy 3B. Prezydent odpowiedział wtedy tak samo: Dam spokój, sprawa będzie zamknięta - mówi pani Ania.

O złożoną deklarację zapytaliśmy w Ratuszu. - Podczas spaceru z uczniami ze Szkoły Podstawowej nr 9 taka deklaracja nie padła - zapewnia biuro prasowe. - O stanowisku kuratora prezydent wspomniał natomiast podczas spotkania z rodzicami uczniów Szkoły Podstawowej nr 9 w lutym. Nie chodziło jednak o opinię dotyczącą „Dziewiątki”, ponieważ ta sprawa na żadnym etapie nie wymagała opinii kuratora. Prezydent mówił o stanowisku w sprawie Szkoły Podstawowej nr 39 (to ta placówka ma od nowego roku szkolnego przenieść się w miejsce szkoły przy Broniewskiego - red.). Gdyby kurator wskazał, że w tym przypadku Miasto postępuje niezgodnie z prawem uszanowalibyśmy jego opinię - czytamy w otrzymanym stanowisku.

Zapytaliśmy, czy władze Bielska-Białej złożyły już zażalenie do MEN i w jaki sposób argumentowały stanowisko. - Kurator swoją opinię dotyczącą SP nr 39 oparł na kryteriach pozaprawnych, podkreślając nawet, że w tej sprawie żadnego przepisu prawa Miasto nie złamało. Dlatego zażalenie zostało już wysłane.

- W dokumencie podnosimy m.in., że kurator zamiast trzymać się przepisów prawa pisze w swojej opinii głównie o nastrojach społecznych, że zamiast skupić się na potrzebach uczniów SP 39 koncentruje się głównie na sytuacji SP 9, ingerując tym samym w organizację sieci szkół, co jest wyłączną kompetencją gminy oraz że naruszone zostało prawo strony do udziału w postępowaniu, ponieważ Miasto otrzymało pismo o możliwości zapoznania się z aktami zbyt późno, by realnie skorzystać z tego prawa.

- Kurator w swojej opinii stwierdził również, że budynek przy ulicy Broniewskiego nie jest w tej chwili przygotowany do przyjęcia uczniów SP 39, co jeszcze mocniej determinuje nas do działań zmierzających do tego, by obiekt jak najszybciej i jak najlepiej przystosować do potrzeb dzieci niesłyszących i słabosłyszących - przekazuje Ratusz. Wszystko wskazuje, że miasto nawet w przypadku braku zgody na przeniesienie szkoły nr 39 do nowej lokalizacji, przeniesie klasy IV-VIII z budynku przy Broniewskiego do Piłsudskiego.

bak