To już oficjalne wieści prosto z Francji. Najnowsze dzieło Pawła Pawlikowskiego, film zatytułowany „Fatherland”, znalazło się w elitarnym gronie produkcji zakwalifikowanych do konkursu głównego 79. Festiwalu Filmowego w Cannes.

Ogłoszona dziś lista potwierdza, że polski reżyser ponownie powalczy o najwyższe laury światowego kina. Twórca nagrodzonej Oscarem „Idy” oraz docenionej w Cannes „Zimnej wojny” zmierzy się z największymi nazwiskami branży. Tegoroczne jury wyłoni zwycięzców podczas festiwalu trwającego od 12 do 23 maja.

„Fatherland” to ekranizacja powieści Colma Toibina pod tytułem „Czarodziej”. Produkcja, której budżet opiewa na ponad 40 milionów złotych, skupia się na życiorysie jednego z najwybitniejszych niemieckich twórców XX wieku, noblisty Thomasa Manna. Widzowie prześledzą losy pisarza od jego dzieciństwa w Lubece aż po wygnanie do USA. Kluczowym wątkiem filmu jest jego relacja z córką, Eriką Mann, osadzona w mrocznych realiach zimnej wojny. Wspólnie wyruszają oni w podróż przez zdruzgotane konfliktem Niemcy.

Bielsko-Biała odegrała w tej produkcji kluczową rolę. Choć na ekranie zobaczymy także ujęcia z Legnicy, Wrocławia, Warszawy, Cieszyna czy ruin pałacu w Sławikowie, to właśnie architektura stolicy Podbeskidzia posłużyła twórcom do zainscenizowania powojennego Frankfurtu nad Menem z końca lat 40. 

W trakcie ubiegłorocznych zdjęć, które trwały w naszym mieście sześć dni, ulice wypełnił język niemiecki oraz aktorzy zza Odry, którym towarzyszyli miejscowi statyści. Monumentalne gmachy na Dolnym Przedmieściu stały się idealną scenografią, koncentrując się na rejonie skrzyżowania ulic Sixta i Krasińskiego. To tam znajdują się zabudowania z pierwszej połowy XX wieku, które zachwyciły filmowców.

Szczególną uwagę poświęcono dawnej siedzibie Narodowego Banku Polskiego, która na potrzeby filmu zmieniła się w hotel „Metropol”. Scenografowie pracowali nie tylko nad fasadą budynku, ale również w jego wnętrzach. Metamorfozę przeszedł także gmach ZUS z 1927 roku, który stał się filmowym kinem. 

bb