Wyrok w sprawie byłego radnego Bielska-Białej. Prokuratura wstępnie zapowiada apelację
Pod koniec marca zapadł wyrok w sprawie byłego radnego miejskiego, oskarżonego o naruszenie nietykalności cielesnej trzech wychowanek bursy. Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej uznał winę mężczyzny, ale zdecydował się na warunkowe umorzenie postępowania karnego. 69-latek musi wpłacić 2 tys. zł na państwowy fundusz.
Sprawa miała swój początek jesienią 2023 roku, kiedy dyrekcja bursy w w Zespole Placówek Oświatowych w Bielsku-Białej otrzymała informacje o niewłaściwym zachowaniu jednego z wychowawców. Dyrektor miejskiej jednostki zawiesił pracownika, a prokuratura wszczęła postępowanie przygotowawcze.
W jego trakcie ustalono, że 69-latek, który w trakcie popełnionych czynów był radnym Bielska-Białej, dopuścił się naruszenia nietykalności cielesnej trzech osób. Jedno ze zdarzeń miało miejsce późnym wieczorem przed budynkiem bursy. - Czyn polegał na złapaniu pokrzywdzonej za twarz w okolicy żuchwy - wyjaśniał nam dwa lata temu prokurator Łukasz Zachura, szef Prokuratury Rejonowej Bielsko-Biała Północ.
O dwóch pozostałych przypadkach prokuratura nie chciała informować w szczegółach. Pokrzywdzone w momencie zdarzenia były osobami niepełnoletnimi. Nie wszystkie były narodowości polskiej.
Proces ruszył w czerwcu 2024 roku, zaledwie kilka tygodni po wyborach samorządowych, w których zasiadający w radzie nieprzerwanie od 2010 roku samorządowiec nie uzyskał reelekcji. Były radny przyznał się tylko do jednego z trzech stawianych mu zarzutów dotyczącego złapania wychowanki za żuchwę. Na początku procesu wyraził skruchę i żal z powodu zdarzenia, które nigdy nie powinno mieć miejsca.
Po blisko dwuletnim procesie Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej ustalił, że oskarżony dopuścił się wszystkich zarzucanych mu czynów, jednak warunkowo umorzył postępowanie na okres próby wynoszący dwa lata. Skład orzekający podejmuje taką decyzję, gdy uznaje, że wina i społeczna szkodliwość czynu nie są znaczne, a postawa sprawcy uzasadnia przypuszczenie, że nie popełni ponownie przestępstwa.
Jeśli w trakcie próby 69-latek będzie przestrzegał porządku prawnego, sprawa zostanie ostatecznie zamknięta, a on sam pozostanie osobą niekaraną w świetle prawa. Były radny musi wpłacić 2 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Wyrok jest nieprawomocny.
Prokuratura uznaje wyrok za niesłuszny. - Wystąpiliśmy o sporządzenie uzasadniania wyroku - mówi nam prokurator Łukasz Zachura. Po jego doręczeniu podjęta zostanie decyzja o wywiedzeniu apelacji.
bak
Oceń artykuł:
21 46