Mimo wycinki blisko 200 drzew przy rozbudowie ul. Piastowskiej w Bielsku-Białej, szpaler dorodnych lip rosnących między ulicami Czecha a Listopadową miał pozostać nietknięty. Niestety, przy budowie ścieżki rowerowej jedno z drzew zostało uszkodzone. Wykonawca został zobowiązany do wykonania ekspertyzyt.

O uszkodzeniu systemu korzeniowego drzewa powiadomił nas mieszkaniec okolicy. Z jego relacji wynika, że wykonawca niespecjalnie troszczył się o piękne lipy. Maszyny budowlane były parkowane w bezpośrednim sąsiedztwie pni, ale czarę goryczy przelało dopiero uszkodzenie systemu korzeniowego jednej z lip. Mieszkaniec podjął interwencję u ogrodnika miejskiego, a na placu budowy zwołano pilną naradę.

Miejski Zarząd Dróg potwierdza, że doszło do błędu. - W trakcie robót doszło do uszkodzenia bryły korzeniowej jednej lipy podczas wykonywania korytowania pod zatokę postoju rowerów - mówi Marcin Burdziński, zastępca dyrektora MZD. Prace w tym miejscu prowadzono niezgodnie z zapisami części specyfikacji technicznej, która jasno określa, jak zabezpieczać drzewa na placu budowy.

To o tyle bulwersujące, że urzędnicy z ogrodnikiem miejskim już wcześniej korygowali plany, by odsunąc się od lip. Zmieniano przebieg ścieżki i podnoszono jej poziom, byle tylko nie wchodzić w drogę naturze.

- W związku z niewątpliwym uszkodzeniem drzewa i możliwym zaburzeniem jego statyki, wykonawca został zobowiązany do wykonania zewnętrznej ekspertyzy dendrologicznej wraz z pulling testem oraz przedstawienia programu działań minimalizujących skutki uszkodzenia. Odsłonięte korzenie mają zostać odpowiednio zabezpieczone przed przesuszeniem oraz utrzymywane w stanie wilgotnym - dodaje dyrektor Burdziński. Dalsze działania ratujące drzewo zostaną podjęte po uzyskaniu opinii dendrologicznej.

bak