Wyprowadzka uciążliwego sąsiada? Izba wytrzeźwień ma przenieść się na obrzeża Bielska-Białej - foto
Mieszkańcy śródmieścia mają dość uciążliwego sąsiedztwa izby wytrzeźwień, formalnie nazywającej się Ośrodkiem Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym. Władze Bielska-Białej mają plan, by problematyczne miejsce przenieść na obrzeża miasta, ale unikają deklaracji oraz wskazywania konkretnego miejsca.
Problem nie dotyczy tylko nocnych kursów radiowozów, ale przede wszystkim osób, które po opuszczeniu izby koczują w centrum, zaczepiają przechodniów i żebrają o pieniądze. Izba wytrzeźwień przy ul. Miarki w Bielsku-Białej obsługuje aż 66 ościennych gmin, w tym tak Oświęcim czy Suchą Beskidzką.
Z ponad 6 tys. osób doprowadzonych do placówki w ub. roku, ponad 2/3 stanowili przyjezdni. Ile z nich to bezdomni? Takich danych nie ma. Choć inne gminy wpłaciły do kasy miasta blisko 1,7 mln zł dotacji, zasadne jest pytanie, czy te pieniądze rekompensują brak poczucia bezpieczeństwa w centrum miasta.
Władze Bielska-Białej dostrzegają problem i deklarują chęć zmian. Zastępca prezydneta miasta Adam Ruśniak potwierdził naszej redakcji, że trwają już prace nad przeniesieniem izby na obrzeża miasta. Choć żadne terminy nie padły, kierunek działań jest jasny. Ma to ograniczyć napływ osób nietrzeźwych do centrum, które po wypuszczeniu z izby decydują się na koczowanie w przypadkowych miejscach.
Decyzja o przenosinach wpisuje się w strategię Ratusza, który unika tworzenia tzw. warunków cieplarnianych dla osób bezdomnych. Miasto od lat odrzuca pomysły budowy ogrzewalni, argumentując, że ciepłe schronienie bez wymogu trzeźwości jedynie przyciągają osoby w kryzysie z całego regionu. Zamiast tego urzędnicy stawiają na programy systemowe i aktywizację zawodową, jak Spółdzielnią Socjalną „Synergia”.
bb
Oceń artykuł:
47 15