Symboliczny koniec bielskiej legendy. Deweloper zastąpi historyczną fabrykę kos osiedlem mieszkań
Nie ma już śladu po dawnych halach fabrycznych, które przez dekady wpisywały się w krajobraz Wapienicy. To moment symboliczny, bo w tym miejscu przez dekady produkowano kosy znane nie tylko w Polsce, ale nawet w Azji i Afryce. Później działał tu zakład nr 10 wchodzący w skład bielskiej FSM, a w czasach najnowszych fabryka motoryzacyjna. Teraz teren przejął deweloper ze Śląska, który uzyskał pozwolenie na wyburzenia i stara się o zgodę na budowę bloków z garażami podziemnymi.
Początki fabryki kos sięgają okresu międzywojennego, gdy spółka Bartelmus i Hendel-Dubowski uruchomiła produkcję nitów i śrub. Z czasem asortyment rozszerzono o narzędzia rolnicze, a pierwsza siedziba Starobielskiej Fabryki Kos mieściła się przy ul. Wypoczynkowej w Starym Bielsku, co tłumaczy jej nazwę.
Fabryka kos, a potem zakład FSM
Dopiero po wojnie produkcję przeniesiono do hal przy ul. Międzyrzeckiej w Wapienicy, a Ministerstwo Przemysłu Ciężkiego utworzyło państwowe przedsiębiorstwo pod tą samą nazwą. W okresie PRL-u fabryka stała się częścią motoryzacyjnego imperium Fabryki Samochodów Małolitrazowych jako zakład nr 10. Specjalizowała się wtedy nie tylko w kosach, ale także w produkcji brzytw i innych narzędzi rolniczych oraz elementów do Syren. Historia produkcji kos nie skończyła się jednak wraz z upadkiem minionego ustroju.
Po krótkiej przerwie na początku lat 90., produkcję wznowiono w 1993 roku w Wilamowicach, kontynuując tradycję marki. W czasach swojej świetności fabryka kos była prawdziwym gigantem, bowiem Polska przez lata uchodziła za kosiarską potęgę. Bywały lata, gdy Starobielska Fabryka Kos wypuszczała na rynek nawet 200 tys. sztuk narzędzi rocznie, ale jej znakiem rozpoznawczym nie była ilość, a jakość.
Jeszcze w latach 90., mimo postępującej mechanizacji rolnictwa, zakład sprzedawał 120 tysięcy kos rocznie. Fabryka w ostatnich latach istnienia ratowała się eksportem, a jej produkty trafiały na Bałkany, do dawnych krajów bloku radzieckiego, a nawet do odległej Afryki. Ostatecznie zakład upadł w 2011 roku.
Deweloper wyburza i postawi bloki
W ostatnich latach w halach w Wapienicy, opuszczonych przez „Starą Kosiarnię”, działała mająca niemiecki rodowód spółka Proseat zajmująca się produkcją zagłówków do samochodów europejskich marek. Gdy fabryka wybudowała nowy zakład produkcyjny w Wapienicy w pobliżu S52, obiekty zmieniły właściciela i według naszych informacji od pewnego czasu znajdują się w rękach dewelopera z Katowic.
W lutym przy ul. Międzyrzeckiej w Wapienicy przez kilka tygodni prowadzono m.in. wyburzenia biurowca od strony ulicy, ale inwestor posiadał także pozwolenia na rozbiórkę pozostałych zabudowań poprzemysłowych o łącznej powierzchni użytkowej ponad 10 tys. mkw. To znajdująca się w głębi działki m.in. dawna hala tłoczni, liczne obiekty magazynowe, portiernia, warsztaty i pozostałe budynki techniczne.
Równocześnie spółka deweloperska wystąpiła z wnioskiem o wydanie pozwolenia na budowę zespołu budynków mieszkalnych wielorodzinnych z funkcję usługową w parterze i garażami podziemnymi.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
58 101



Doquever - większego bełkotu to nie słyszałem.