Zaskakująca metamorfoza legendarnego zbójnika. Bielski „Janosik” zachwyca rozmachem i bawi do łez
Ziemowit Szczerek, błyskotliwy reportażysta i badacz wschodnioeuropejskiego „piekiełka”, sięgnął po legendę o zbójniku rabującym bogatych, by satyrycznym okiem spojrzeć na polską współczesność. Efektem tej literackiej i scenicznej konfrontacji jest barwne oraz zdumiewające treścią widowisko pod tytułem „Janosik. Nowa historia”, które wzbogaciło repertuar Teatru Polskiego w Bielsku-Białej. Premiera spektaklu, przygotowana z ogromnym rozmachem, odbyła się kilka dni temu.
Janosik, uosobienie ludowych marzeń o wolności i sprawiedliwości, w polskiej kulturze zapisał się głównie dzięki literaturze Kazimierza Przerwy-Tetmajera oraz kultowemu serialowi Jerzego Passendorfera. Bielska inscenizacja idzie jednak o krok dalej, weryfikując romantyczny mit o dobrym zbójniku. Autor oraz reżyser Rafał Szumski stawiają pytanie: Czy i w jaki sposób postać taka jak Janosik mogłaby funkcjonować w dzisiejszym świecie, nie łamiąc przy tym zasad współczesnej sprawiedliwości społecznej?
Współczesny zbójnik w oparach absurdu
W tej nowej historii współczesny Janosik, w którego postać wcielił się Mateusz Wojtasiński, pojawia się w dzisiejszym Zakopanem. Choć krążą legendy o jego hojności, swój kapitał trzyma bezpiecznie w raju podatkowym na Kajmanach. Jego obecność budzi popłoch wśród lokalnej elity i skorumpowanych władz, reprezentowanych przez bezsilnego komisarza Burgrabka (w tej roli występuje znakomity Tomasz Lorek) oraz wściekłą burmistrzynię Hannicę Bułcyn-Łokiennicę (równie udana kreacja Barbary Guzińskiej).

Sytuację komplikuje obecność amerykańsko-polskiego reżysera Barry’ego Gazdy (Rafał Sawicki), który planuje nakręcić wielki film o zbójniku z zagranicznym aktorem w roli głównej. Od tego momentu zaczyna się jazda bez trzymanki. Na scenie splatają się wątki: miłosny trójkąt Janosika z Maryną i lewicującą Ezo Julką, ucieczka byłych ministrów na Węgry czy obecność agresywnych handlarzy oscypkami i pamiątkami.
Całość spektaklu naszpikowana jest aluzjami do bieżącej sytuacji społeczno-politycznej, wywołując u widzów salwy śmiechu. Znakomitą grę zespołu aktorskiego wspiera efektowna scenografia oraz oprawa multimedialna Marcina Chlandy, który stworzył na scenie potężne, tatrzańskie dekoracje. Z kolei muzyka przygotowana przez Marcina Nagnajewicza stanowi niezwykle pomysłowy dialog z kompozycjami legendarnego Jerzego „Dudusia” Matuszkiewicza, łącząc klasyczne motywy z energią hip-hopu.
Wizualny majstersztyk i szansa na nagrody
Kolejnym atutem przedstawienia jest dynamiczna choreografia Aleksandra Kopańskiego i kostiumy Adriana Lewandowskiego, w tym obowiązkowe w Zakopanem białe niedźwiedzie. W spektaklu nie brakuje momentów surrealistycznych – na scenie pojawiają się nawet zombiaki, w tym postać Witkacego (Grzegorz Sikora).
Pod płaszczem satyry kryją się jednak refleksje o sensie rewolucji, biznesowym wykorzystywaniu buntu oraz o powszechnej tęsknocie za kimś, kto naprawi świat, który „wypadł z zawiasów”. Reżyser Rafał Szumski po raz kolejny udowodnił swoją biegłość w łączeniu tekstów literackich z aktualnymi napięciami społecznymi.
W roku, w którym Bielsko-Biała celebruje tytuł pierwszej Polskiej Stolicy Kultury, spektakl „Janosik. Nowa historia” ma szansę na prestiżowe wyróżnienia. Inscenizacja została zgłoszona do Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej, a wyniki tej rywalizacji zostaną ogłoszone w czerwcu.
Zdzisław Niemiec
[email protected]
Zdjęcia: Dawid Stube/Teatr Polski w Bielsku-Białej

Oceń artykuł:
18 11