Powrócił temat odebrania biskupowi seniorowi Tadeuszowi Rakoczemu tytułu doctor honoris causa nadanego mu jeszcze przez Akademię Techniczno-Humanistyczną. Podczas zeszłotygodniowego posiedzenia senatu uczelni doszło do długiej i bardzo emocjonalnej dyskusji. Sprawa budzi ogromne emocje, dzieląc akademicką społeczność między uznaniem historycznych zasług biskupa dla powstania uczelni a koniecznością zachowania najwyższych standardów etycznych instytucji.

Kwestia pozbawienia hierarchy godności doctor honoris causa Uniwersytetu Bielsko-Bialskiego powróciła na tapet po publikacji informacji, że ks. Jan W. – oprawca ministranta z Międzybrodzia Bialskiego – ma trafić do publicznego rejestru pedofilów. To właśnie bierność biskupa Rakoczego wobec sygnałów o dramatach w tamtejszej parafii stała się zarzewiem konfliktu, który od lat dzieli opinię publiczną w regionie.

Wniosek mieszkańca przepadł, ale drugi złożył rektor

Podczas marcowych obrad senatu, w którym zasiada około 40 osób – od profesorów po przedstawicieli studentów – na stole pojawiły się dwa wnioski w tej sprawie. Pierwszy, będący krótkim e-mailem od mieszkańca powiatu bielskiego, został odrzucony z przyczyn formalnych przez brak uzasadnienia.

Drugi wniosek złożył rektor UBB, prof. Jacek Nowakowski. W dyskusji podnoszono, że wiosną 2021 roku Stolica Apostolska wydała komunikat po postępowaniu dotyczącym sygnalizowanych zaniedbań bp. Rakoczego ws. nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych duchownych wobec osób małoletnich. Na biskupa nałożono kilka zakazów, nakaz i obowiązek wpłaty na rzecz Fundacji Świętego Józefa.

Choć komunikat tego nie precyzował, postępowanie niemal na pewno dotyczyło tuszowania pedofilii w parafii w Międzybrodziu Bialskim w latach 80. Kwestia pozbawienia biskupa Rakoczego zaszczytnego tytułu wywołała długą, ale przede wszystkim bardzo burzliwą dyskusję, która trwała około godzinę.

Rosnącą temperaturę przerwał wniosek formalny

Do głosowania nad wnioskiem rektora ostatecznie nie doszło. - Złożono wniosek formalny o odroczenie rozpatrzenia punktu do kolejnego posiedzenia senatu - mówi dr Robert Pysz, rzecznik UBB.

Sprawa dla wielu osób jest trudna w ocenie, bo zasługi biskupa Rakoczego dla Bielska-Białej, Podbeskidzia czy uczelni są bezsporne, ale kwestia ukarania go przez Watykan dla wielu jest trudna do przyjęcia. Organ ma wrócić do sprawy pod koniec kwietnia w trakcie kolejnego posiedzenia senatu uczelni.

Z jednej strony nikt nie kwestionuje historycznych zasług biskupa Rakoczego dla Bielska-Białej i samej uczelni. To właśnie jego głos poparcia był kluczowy w 2001 roku, gdy ważyły się losy powstania samodzielnej Akademii Techniczno-Humanistycznej (dzisiejszego UBB). Ówczesny rektor, prof. Ryszard Barcik, w 2009 roku wprost wskazywał, że bez zaangażowania hierarchy powstanie uczelni mogłoby być niemożliwe.

Zrzekł się honorowego tytułu w Bielsku-Białej

Z drugiej strony, kara nałożona przez Watykan jest dla wielu osób nie do pogodzenia z prestiżowym tytułem, który powinien być symbolem najwyższych wartości etycznych. Senat UBB wróci do tematu w kwietniu.

To już kolejna próba odebrania biskupowi Rakoczemu tytułu doctor honoris causa. Pięć lat temu podobny wniosek upadł, bo statut uczelni nie przewidywał procedury odebrania tytułu. Podobny scenariusz przerabialiśmy w podobnym czasie w Ratuszu. częśc radnych chciała wykreślić duchownego z Księgi Zasłużonych dla Miasta Bielska-Białej, ale i tam przeszkodą okazał się brak odpowiednich procedur.

Wtedy ostatecznie biskup Rakoczy sam zrzekł się honorowego tytułu, co zakończyło spór. Wcześniej na podobny krok zdecydowały się samorządy Oświęcimia i Kęt, które oficjalnie pozbawiły go zaszczytów.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]