Uderzył i uciekł z kraju. Prokuratura ściga trenera z Izraela i chce postawić mu zarzuty
Prokuratura w Bielsku-Białej postanowiła ścigać z urzędu trenera z Izraela, który zaatakował sędziego podczas turnieju judo pod Dębowcem, co doprowadziło do skandalu dyplomatycznego i bezpodstawnych oskarżeń Polaków o antysemityzm. Postawienie zarzutów będzie trudne, ale nie niemożliwe - zapewniają śledczy.
Postępowanie w sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Południe. Prokurator nadzorujący śledztwo otrzymał opinię biegłego z zakresu medycyny sądowej, który jednoznacznie zakwalifikował obrażenia zaatakowanego sędziego jako naruszenie nietykalności cielesnej. Kluczowym zwrotem w śledztwie jest decyzja o objęciu czynu ściganiem z urzędu, mimo braku zawiadomienia ze strony pokrzywdzonego.
Jak przekazała nam prokurator Małgorzata Moś-Brachowska, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej, kolejnym krokiem będzie przekształcenie postępowania w fazę in personam. Oznacza to przedstawienie zarzutów konkretnej osobie. Według kodeksu karnego, naruszenie nietykalności cielesnej jest przestępstwem zagrożonym karą grzywny, ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do roku.
Największym wyzwaniem pozostaje fakt, że agresywny trener Golden Fighters opuścił Polskę. Z tego powodu czynności procesowe wobec obywatela Izraela będą musiały być wykonywane w drodze międzynarodowej pomocy prawnej. - Sytuacja geopolityczna może istotnie wykonanie tych czynności opóźnić, ale nie można przyjąć, że są nie do wykonania - mówi prokurator Moś-Brachowska. W czasie, gdy trwają procedury międzynarodowe, na miejscu w Bielsku-Białej kontynuowane są przesłuchania świadków zajścia.
Przypomnijmy, że do awantury doszło w połowie stycznia, kiedy niezadowolony z werdyktu arbitrów trener izraelskiej ekipy wdarł się na matę i zaatakował sędziego. Incydent wywołał międzynarodowy skandal i wzajemne oskarżenia między organizatorami a ambasadą Izraela, który oskarżył Polaków o antysemityzm. Według nieoficjalnych ustaleń naszej redakcji, pokrzywdzony w sprawie to policjant prewencji z Wapienicy.
bak
Oceń artykuł:
83 2