Kontrowersje wokół rzeźby kochanków. Radna pyta o koszty i brak transparentności - foto
Około 325 tys. zł będzie kosztować realizacja nowego pomnika w centrum miasta, za którego powstaniem nie stoi konkurs, lecz oferta złożona jeszcze w 2021 roku. Władze Bielska-Białej wyjaśniają, że wybór koncepcji Lidii Sztwiertni odbył się bez procedur konkursowych, bo prawo nie wymaga ich przy zamawianiu dzieł artystycznych.
Ujawnienie kosztów i kulis wyłonienia autorki to efekt interpelacji radnej Aleksandry Woźniak, która wskazała, że część mieszkańców Bielska-Białej krytykuje zasadność i formę pomnika. Rzeźba ma zostać usytuowana w parku obok ratusza, będzie upamiętniał wybór miasta na Polską Stolicę Kultury.
Już podczas sesji w połowie lutego, gdy przyjęto uchwałę wyrażającą zgodę na jego postawienie, wskazywano, że w dokumencie nie wskazano jego lokalizacji. – Takiej uchwały jeszcze nie spotkałem. Brak wskazania konkretnej lokalizacji to kluczowe zagadnienie – mówił przewodniczący klubu Konrad Łoś.
W swojej interpelacji Aleksandra Woźniak skierowała szereg pytań do prezydenta miasta. Radna klubu PiS pytała wprost o tryb wyłonienia projektu oraz o to, czy rozważano inne propozycje. Kluczowym - i słusznym - argumentem radnej jest przekonanie, że przy przedsięwzięciach finansowanych ze środków publicznych i trwale kształtujących miasto, kluczowe znaczenie ma przejrzystość procesu decyzyjnego.
Z odpowiedzi udzielonej przez wiceprezydenta Adama Ruśniaka wynika, że koncepcja rzeźby ma już kilka lat. Oferta od Lidii Sztwiertni wpłynęła do Ratusza w 2021 roku przy okazji jubileuszu 70-lecia połączenia Bielska i Białej. Wówczas, ze względu na okres pandemiczny, zamierzenie nie zostało zrealizowane, a samorząd zamówił jedynie miniaturę rzeźby. Temat powrócił w tym roku, gdy artystka ponownie złożyła ofertę.
Miasto zdecydowało się wygospodarować środki na realizację dwupostaciowej kompozycji blisko rzeki Białej. Łączny koszt, obejmujący wykonanie modelu w skali 1:1, przygotowanie odlewu z brązu metodą wosku traconego oraz montaż, oszacowano na ok. 325 tys. zł. Odnosząc się do braku konkursu, magistrat poinformował, że przepisy nie wymagają stosowania takich trybów w przypadku dzieł artystycznych.
bak
Oceń artykuł:
20 93
Najbardziej jednak intryguje mnie pytanie kto personalnie odpowiada za aranżowanie przestrzeni miejskiej od strony estetycznej, czyli tak jak w tym wypadku za wybór konkretnego projektu rzeźbiarskiego?
Dalece mętne jest też tłumaczenie symboliki proponowanej rzeźby. Podobnie jest z 'postacią stojącą na głowie' za ratuszem. Od strony formalnej jest ten obiekt drażniącym przykładem tzw 'kwiatka do kożucha'. Teraz grozi nam kolejny..