Droga Krzyżowa, która w piątek miała połączyć dwie bielskie wspólnoty parafialne, z powodu złych warunków atmosferycznych odbyła się wewnątrz świątyni na osiedlu Polskich Skrzydeł. W homilii bp Piotr Greger podkreślił, że droga krzyżowa jest świadectwem trwania przy Chrystusie w jego męce, a nie formą manifestacji.

W tym roku wydarzenie wpisało się w obchody wielkiego jubileuszu 800-lecia śmierci św. Franciszka z Asyżu. Choć organizatorzy planowali, że wierni przejdą z osiedla Polskich Skrzydeł do Wapienicy, plany te pokrzyżowała aura. Z powodu deszczu nabożeństwo odbyło się w świątyni św. Pawła Apostoła.

Krzyż, który zwykle niesiony jest w trakcie procesji ulicami Bielska-BIałej, został ustawiony przed ołtarzem jako centralny znak modlitwy. Drogę Krzyżową prowadził ks. Dawid Kubień z parafii w Wapienicy, a rozważania koncentrowały się wokół duchowości św. Franciszka i jego rozumienia tajemnicy krzyża.

Mszy św. przewodniczył bp Piotr Greger. W wygłoszonym słowie hierarcha podjął trudny temat ludzkiego bólu i jego akceptacji w świetle wiary. - Jezus nie tłumaczy ludzkiego cierpienia, nie szuka winnych. Demonstrując, chce nas nauczyć specyficznego, jedynego sensownego, sposobu jego akceptacji.

- Z cierpieniem można przeholować w dwie strony; albo je przeklinać, albo niemal masochistycznie go poszukiwać. Jezus daje nam odpowiedź na to trudne zagadnienie: przyjmuje cierpienie i pragnie nas przekonać, że każde takie doświadczenie, przeżywane w jedności z bolejącym Synem Bożym, prowadzi do paschalnego zwycięstwa. To właśnie wtedy Jezus Chrystus przyciąga wszystkich do siebie - mówił.

Pierwsza w historii Bielska-Białej uliczna Droga Krzyżowa odbyła się w katedrze. W kolejnych latach organizowane było w różnych częściach miasta, łącząc wspólnoty parafialne z różnych osiedli.

bb