Problem braku szaletów w Bielsku-Białej staje się tematem dyskusji podczas zebrań z mieszkańcami. W ostatnich dniach do prezydenta wpłynęły dwie interpelacje, których autorzy domagają się od władz miasta działań w zakresie budowy toalet.

Piotr Kochowsk ponownie złożył wniosek o budowę publicznej, samoobsługowej toalety w centrum Wapienicy. Radny argumentuje, że przy tak dużym natężeniu ruchu pieszych – obok szkół, przedszkoli, Domu Kultury i zakładów pracy – brak sanitariatów jest niedopuszczalny. Radny przypomniał, że o to samo prosił już w 2022 roku, a obecna sytuacja zmusza przechodniów do załatwiania potrzeb w pobliżu sklepów.

O krok dalej poszedł Konrad Łoś, reagując na sygnały z Osiedla Mieszka I. Mieszkańcy, zwłaszcza seniorzy, wprost przyznają, że obawiają się wychodzić z mieszkań z powodu trudności w znalezieniu toalety. Radny podkreśla, że w starzejącym się społeczeństwie dostęp do szaletu to podstawowa potrzeba, a nie luksus, dlatego domaga się od miasta przedstawienia skonkretyzowanych planów zwiększania szaletów.

Wiceprzewodniczący oczekuje szczegółowych danych, które mają podsumować dotychczasową politykę miasta w zakresie dbania o podstawowe potrzeby mieszkańców Bielska-Białej. Chodzi o wskazanie liczby i lokalizacji toalet wybudowanych w ciągu ostatnich 10 lat wraz z kosztami ich powstania, a także o przedstawienie konkretnych planów inwestycyjnych na najbliższe trzy lata, czyli okres 2026–2028.

Radny pyta również o łączną liczbę obecnie czynnych toalet publicznych w mieście oraz o roczny koszt ich utrzymania. Odpowiedź na te pytania powinna zostać udzielona na piśmie w ciągu 14 dni.

bak