Podczas dzisiejszej sesy Rady Miejskiej Bielska-Białej przyjęto apel o wsparcie i dodatkowe finansowanie działań zmierzających do zwiększenia jakości oświaty poprzez tworzenie małych klas przedszkolnych i szkolnych. To inicjatywa klubu PiS, która związana jest z planem likwidacji niektórych placówek w mieście.

Projekt uchwały w trakcie sesji odczytał radny Paweł Korzondkowski. Jego treść to apel o wsparcie i dodatkowe finansowanie oświaty w dobie niżu demograficznego. Radni apelują do rządu o środki, które pozwoliłyby uniknąć likwidacji placówek oświatowych poprzez systematyczne zmniejszanie liczebności klas.

Zgodnie z treścią apleu, spadek liczby uczniów w systemie oświaty powinien stać się impulsem do poprawy jakości kształcenia. W projekcie uchwały pojawiła się propozycje, aby grupy przedszkolne oraz klasy I-III w szkołach podstawowych liczyły nie więcej niż 18 osób, a klasy IV-VIII maksymalnie 22 uczniów. Jak uzasadniali autorzy apelu, takie rozwiązanie ma sprzyjać indywidualizacji nauczania, budowaniu lepszych relacji oraz odciążyć kadrę pedagogiczną, ograniczając ryzyko wypalenia zawodowego.

Projekt zakłada, że każda placówka byłaby traktowana indywidualnie, a zmiany poprzedzałyby szerokie konsultacje społeczne. Poparcie dla uchwały w trakcie sesji wyraziło troje rodziców dzieci uczęszczających do przeznaczonej do likwidacji placówki szkolnej przy ul. Broniewskiego w Bielsku-Białej. - Dbajmy o to, co działa. Myśląc o ogóle, szanujmy potrzeby niewielkich wspólnych - apelowała jedna z matek.

- Zmniejszone jest uzasadnione z punktu widzenia efektywności edukacji. W mniejszych zespołach nauczyciel jest w stanie bardziej skoncentrować się na potrzebach uczniów - mówiła Katarzyna Balicka, stojąca na czele klubu prezydenta Bielska-Białej. Głos zabrała także radna Aleksandra Woźniak.

Uchwałę z apelem przyjęto jednogłośnie. Poparły ją wszystkie kluby radnych w Bielsku-Białej. Teraz dokument zostanie skierowany do premiera Donalda Tuska i minister edukacji Barbary Nowackiej.

bak