Podczas niedzielnych kwalifikacji do drugiego konkursu w Vikersund fatalnie wyglądający upadek zaliczył Kacper Tomasiak. Bielszczanin po wylądowaniu stracił równowagę i uderzył głową o zeskok. Interweniowały służby medyczne.

W ten weekend Puchar Świata rozgrywany jest na mamucie w Norwegii. Dla trzykrotnego medalisty olimpijskiego to debiut na tak dużej skoczni. Do sobotniego konkursu nie udało mu się zakwalifikować.

Dziś brał udział w kwalifikacjach do drugiego konkursu. Kacper Tomasiak wylądował na 192 m, ale stracił równowagę chwilę po wylądowaniu i uderzył o zeskok. Na domiar złego nie wypięła się jedna z nart. Po upadku 19-latek był bardzo długo opatrywany i nie był w stanie opuścić zeskoku o własnych siłach.

Kwalifikacje do drugiego konkursu w Vikersund po skokach kilku zawodników zostały ostatecznie decyzją jury zawodów odwołane. Wszystko z powodu bardzo nieprzewidywalnych podmuchów wiatru. 

Pierwsze doniesienia o stanie zdrowia Polaka są optymistyczne. - Pierwsze badania lekarskie Kacpra Tomasiaka są pozytywne - przekazał FIS w komunikacie. Polski Związek Narciarski dodaje, że zawodnik jest przytomny, rozmawia, a pierwsze badania medyczne nie wykazały żadnego poważnego urazu.

Maciej Maciusiak, trener polskiej kadry skoczków narciarskich, przekazał, że po upadku Tomasiak narzeka na ból karku i podjęto decyzję o dalszej diagnostyce. - Kacper pojedzie do szpitala, gdzie przejdzie szczegółowe badania. Musiemy wiedzieć czy nie odniósł żadnych poważniejszych obrażeń - mówił trener. Według kolejnych komunikatów, na szczęście Bielszczanin nie doznał wstrząsu mózgu, ani innych obrażeń.

bak