Presja czasu i groźba długu. Mieszkaniec sugeruje, by ostrzec innych przed tymi telefonami
Do naszej redakcji docierają sygnały od Bielszczan, którzy zetknęli się z kolejną metodą oszustwa. Przestępcy porzucili już proste legendy o wypadkach bliskich na rzecz scenariuszy, które można nazwać metodą „na strach przed kredytem”.
Cały proceder opiera się na wywołaniu poczucia zagrożenia i presji czasu, co ma skłonić do wykonywania poleceń rozmówcy. Wszystko zaczyna się od telefonu osoby podającej się za przedstawiciela banku. Rozmówca informuje o rzekomym procesie zaciągania kredytu na nasze dane, uwiarygodniając zmyśloną historię twierdzeniem, że umowa została zawarta za pośrednictwem Profilu Zaufanego.
- To był już dla mnie dzwonek alarmowy i poprosiłem o podanie imienia i nazwiska, żebym mógł zadzwonić na infolinię banku i tym kanałem się z nią połączyć i ją zweryfikować. Odpowiedź była oczywiście taka, że nie ma takiej możliwości i jeżeli nie chcę postępować zgodnie z jej wskazówkami, to będę zobowiązany do spłacania kredytu - relacjonuje rozmowę Bielszczanin, który napisał w tej sprawie do redakcji.
Obecnie nie ma możliwości zaciągnięcia kredytu bezpośrednio przez Profil Zaufany. Co najwyżej można za jego pośrednictwem autoryzować i potwierdzać różne usługi czy transakcje, w tym również bankowe.
Mieszkaniec, który opisał swój przypadek w wiadomości do redakcji, dodaje, że podobny telefon odebrała osoba w jego miejscu pracy. - Nazwa banku i szczegóły były inne, ale metoda ta sama - dodaje.
Jak nie dać się okraść? Najskuteczniejszą metodą obrony jest natychmiastowe przerwanie połączenia. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości, powinniśmy zadzwonić do banku lub udać się do placówki. Choć nazwy instytucji się zmieniają, schemat działania pozostaje ten sam. Pamiętajmy, że żaden prawdziwy pracownik banku nie będzie nas zmuszał do podawania haseł przez telefon ani nie będzie nas zastraszał.
bak
Oceń artykuł:
41 1