Miasto nie posiada danych szacunkowych dotyczących liczby tabliczek z dawnymi nazwami ulic, które wciąż mogą widnieć na kamienicach i innych obiektach w mieście. Temat wywołał poseł Przemysław Drabek, który w mediach społecznościowych nagłośnił sprawę odnalezionego w centrum miasta symbolu minionego systemu.

Chodzi o zdezaktualizowane oznaczenie na ścianie jednej z kamienic w pobliżu ulicy Krótkiej. Choć od lat ulica ta nosi nazwę 11 Listopada, na tabliczce wciąż widnieje Feliks Dzierżyński, twórcy sowieckiego aparatu terroru. Poseł zapowiedział skierowanie interwencji do prezydenta z wnioskiem o pilny demontaż oznaczenia, które jego zdaniem ewidentnie narusza ustawę o zakazie propagowania komunizmu.

Mimo zapowiedzi parlamentarzysty, do piątku do Ratusza nie wpłynęło jeszcze żadne formalne pismo. Urzędnicy wyjaśniają, że o ile w przypadku budynków użyteczności publicznej będących w gestii miasta aktualność nazw jest pod stałym nadzorem, o tyle sytuacja przy własnościach prywatnych wygląda inaczej.

W takich przypadkach miasto może jedynie prosić właścicieli nieruchomości o właściwe oznaczenie budynku, opierając się na przepisach prawa. Urzędnicy dodają, że po wejściu w życie ustawy dekomunizacyjnej z 2016 roku, w Bielsku-Białej podejmowano szerokie działania informacyjne. Dwa lata później  apelowano do kierowników miejskich jednostek o kontrolę oznaczeń, a rok później podobna informacja trafiła do wszystkich mieszkańców za pośrednictwem Magazynu Ratuszowego oraz BIP.

Z danych MZD wynika, że w ciągu ostatnich 10 lat, w związku z procesem dekomunizacji, wymieniono w pasie drogowym trzy tablice z nazwami ulic. Zmiany dotyczyły ulicy Zmożka, którą przemianowano na Nad Białą, Sumpera, która stała się ulicą Sierpniową oraz Rymera, zmienioną na Dywizji Kościuszkowskiej.

bak