Mieszkańcy od lat postulują o wspólny bilet dla MZK, Komunikacji Beskidzkiej i Kolei Śląskich. Choć postulat ten znalazł się w planie rozwoju transportu z perspektywą do 2033 roku, to droga do jego realizacji może okazać się równie daleka, jak horyzont wspomnianego planu. Urzędnicy czekają na ministerialne regulacje w tym temacie.

O realizację postulatu dopytują sami mieszkańcy w wiadomościach przesyłanych do redakcji. Wprowadzenie wspólnej taryfy biletowej z pewnością ułatwiłoby podróżowanie po regionie, zwłaszcza osobom dojeżdżającym do pracy w Bielsku-Białej z okolicznych powiatów komunikacją zbiorową.

Wprowadzenia wspólnej taryfy oczekiwali także mieszkańcy, którzy pod koniec 2023 roku wzięli udział w badaniu ankietowym. Wyniki posłużyły do opracowania „Planu zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego miasta Bielska-Białej na lata 2024–2033”. Następnie dokument został uchwalony przez bielskich radnych w lutym 2024 roku, a jego horyzont czasowy określono na 10 lat.

W tym czasie planuje lub rekomenduje się do wdrożenia szereg postulatów, w ramach których transport zbiorowy ma stać się alternatywą dla aut. Jednym z nich było wypracowanie wspólnej taryfy dla Aglomeracji Beskidzkiej. Zapytaliśmy w Ratuszu, czy trwają pracę nad biletem i kiedy postulat doczeka się realizacji.

Urzędnicy podkreślają, że wprowadzenie wspólnego biletu to w praktyce konieczność podziału wpływów między różnych operatorów. – Wspólność taryf, czy też honorowanie biletów innego przewoźnika, to „dzielenie się” dwóch operatorów lub organizatorów transportu obniżoną wartością wniesionych środków, za jeden bilet, wobec wartości sumy obu zakupionych biletów – odpowiadają w Ratuszu.

Tymczasem komunikacja publiczna w Bielsku-Białej generuje deficyt sięgający kilkudziesięciu milionów złotych rocznie – w niedawno zakończonym roku koszty szacowane były na kwotę ponad 107 mln zł, a wpływy z biletu miały wynieść niewiele ponad 33 mln zł. Różnicę pokryć musi budżet miasta.

Z powodu dużej luki finansowej urzędnicy nie prowadzą obecnie prac nad projektem wspólnego biletu. Choć nikt z planów się nie wycofuje, to barierą jest system ulg ustawowych. Obecnie inne zasady zniżek obowiązują w autobusach miejskich, inne w podmiejskich, a jeszcze inne na kolei. Dlatego trwa oczekiwanie na ruch Ministerstwa Infrastruktury, które pracuje nad zmianami, które mają wejść w życie w 2027 roku.

Dopiero wtedy możliwe będzie oszacowanie kosztów wdrożenia wspólnej taryfy biletowej dla Bielska-Białej oraz obszaru funkcjonalnego – u przewoźników autobusowych oraz kolejowych, jak również wypracowanie planu działania. Wprowadzenie wspólnego biletu w Aglomeracji Beskidzkiej ma odbywać się etapowo.

bak