Podbeskidzie unieważnieniło część przetargu na usługi transportowe dla II-ligowej drużyny. Powodem takiej decyzji są rażąco wysokie kwoty zaproponowane przez oferentów, które znacząco wykraczają poza możliwości finansowe klubu.

Rozbieżności finansowe w przypadku autokaru dla pierwszej drużyny okazały się barierą nie do przejścia. Na ten cel klub planował przeznaczyć 268 tys. zł, tymczasem najtańsza nadesłana propozycja opiewała na 367,7 tys. zł, a najdroższa oferta - złożona przez firmę, która obecnie realizuje usługę - wynosiła aż 474,6 tys. zł. 

Lepiej sytuacja wygląda w segmencie busów. Przy budżecie wynoszącym 119 tys. zł, najniższa oferta opiewa na 108,5 tys. zł, choć pojawiła się także propozycja na ponad 301 tys. zł. W tej części trwa analiza ofert.

Pierwsza część dotyczyła usług transportu autokaru z co najmniej 55 miejscami. Klub oczekiwał, że pojazd będzie posiadał klimatyzację, toaletę, TV oraz normę emisji spalin EURO5. Co istotne, umowa przewiduje, że w przypadku awansu zespół musi otrzymać autokar na wyłączność, który zostanie przyozdobiony dedykowaną okleiną klubową. Szacuje się, że w trakcie trwania 16-miesięcznego kontraktu pojazd przejedzie około 26 000 kilometrów, obsługując zarówno codzienne dojazdy, jak i dalekie trasy ligowe.

Druga część zamówienia skupia się na zabezpieczeniu transportu dla akademii oraz drużyny rezerw. W tym przypadku wymagane są dwa busy, z których każdy musi posiadać powyżej 23 miejsc siedzących. Pojazdy te będą obsługiwać głównie mecze w ramach Śląskiego Związku Piłki Nożnej, a ich łączny przebieg oszacowano na 15 000 kilometrów. W obu przypadkach model rozliczeń z przewoźnikiem ma być oparty na stałym miesięcznym ryczałcie za krótkie trasy oraz stawce za kilometr w przypadku dłuższych wyjazdów.

bak