Bielsko-Biała, będąca Polską Stolicą Kultury, otrzymała bolesny cios z Warszawy. Mimo ministerialnych zachwytów nad dziedzictwem miasta, żaden z bielskich zabytków nie otrzymał resortowego wsparcia na ochronę zabytków, choć w puli było ponad 200 mln zł. Ta decyzja postawiła pod znakiem zapytania przyszłość wielu cennych zabytków, w tym będącej w bardzo złym stanie leśniczówki w Lipniku. Jak dowiedziała się nasza redakcja, dla XIX-wiecznego zabytku pojawiła się nowa nadzieja. Dosłownie kilka dni temu podpisano w tej sprawie list intencyjny.

Ministerialny program ochrony zabytków dysponował pulą 200 milionów złotych. Zgodnie z regulaminem, ponad 170 mln zł planowano rozdać w trybie konkursowym, gdzie eksperci oceniali złozone wnioski. Pozostałą pulę rozdysponować według własnego uznania mogła minister Marta Cienkowska. Różne podmioty z Bielska-Białej ubiegały się o dofinansowanie na remont pięciu zabytków. Wszystkie przepadły.

Wszystkie bielskie wnioski przepadły

Nadleśnictwo Bielsko ubiegało się o pełną pulę 5 mln zł na ratunek dzieła Emanuela Rosta, po tym jak wcześniej dwukrotnie przepadły projekty realizowane w ramach współpracy polsko-słowackiej. Brak funduszy z ministerstwa dotknął także inne ważne miejsca w mieście, jak bielski kirkut, parafię w Starym Bielsku czy jedyny w Polsce pomnik Marcina Lutra, przy którym planowano prace konserwatorskie. Nawet projekt miejski, dotyczący remontu elewacji Bielskiej Szkoły Przemysłowej, nie zdobył dofinansowania.

Tydzień temu w mediach społecznościowych o fatalnym stanie leśniczówki w Lipniku przypomniał Dominik Fołta. W skrócie Bielszczanin krytykował działania Nadleśnictwa Bielsko w zakresie ratowania zabytku. Pod postem pojawiły się zapewnienia wiceprezydenta miasta Adama Ruśniaka oraz radnego Pawła Pajora z Lipnika, że jedna z ministerialnych instytucji jest gotowa przejąć zabytek i go odremontować. 

List intencyjny daje pewne możliwości

Skontaktowaliśmy się z samorządowcami, ale żaden z nich nie chciał nam zdradzić szczegółów. Po kilku dniach udało nam się ustalić i potwierdzić, że tydzień temu, 9 marca, podpisany został list intencyjny pomiędzy Nadleśnictwem Bielsko a Studiem Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej ws. zabytku. Obie strony wyraziły w nim wolę współpracy w zakresie społecznego i kulturowego ożywienia leśniczówki.

Głównym celem zawartego porozumienia jest wspólna identyfikacja źródeł finansowania, które pozwolą nie tylko na gruntowny remont, ale także na nadanie budynkowi zupełnie nowych funkcji. Jak ustaliliśmy, w zabytku miałaby częśćiowo działać bielska wytwórnia, która powołała do życia wiele legendarnych bajek. 

- Mamy nadzieję, że dobra współpraca z tak uznaną instytucją kultury jak Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku-Bialej pozwoli nam na doprowadzenie do rychłego udostępnienia tego miejsca lokalnej społeczności - deklaruje Tomasz Gawęda, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Bielsko. Oby tak się stało.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]