Czarna sobota w północnej części miasta. Można mówić o serii celowych podpaleń - foto
Sobota upłynęła strażakom w Bielsku-Białej pod znakiem walki pożarami traw. Choć kalendarzowa wiosna jeszcze przed nami, to sezon na wypalanie traw można uznać za otwarty. To prawdziwa plaga, z którą co roku zmagają się służby ratunkowe.
Pierwsze wezwanie nadeszło przed godz. 15.00. Strażacy z OSP Hałcnów zostali skierowani w rejon drogi technicznej wzdłuż trasy S1, pomiędzy ul. Księży Las i Wyzwolenia w Bielsku-Białej. Na miejscu okazało się, że ogniem zajęło się suche poszycie leśne. Dzięki szybkiej akcji i podaniu prądu wody udało się opanować sytuację, zanim żywioł rozprzestrzenił się. Spaleniu uległo kilkanaście metrów kwadratowych terenu.
Zaledwie dwie godziny później strażacy z Hałcnowa wrócili niemal to samo miejsce. Tym razem zgłoszenie dotyczyło płonącego drzewa. Strażacy ponownie zabezpieczyli teren i ugasili ogień, a konieczne okazało się jej wycięcie i dokładne przelanie pogorzeliska, aby wykluczyć ponowne zarzewie ognia.
Wieczorem z pożarem traw walczyli strażacy z OSP Komorowice Krakowskie. Tuż przed godz. 19.00 dyżurny skierował ich na nieużytki przy ul. Za Kuźnią w Bielsku-Białej. Scenariusz był identyczny – płonąca sucha trawa, która w pobliżu zabudowy mieszkalnej lub lasów zawsze stanowi ogromne zagrożenie.
Od kilkunastu dni Komenda Główna PSP prowadzi ogólnopolską kampania edukacyjna „Stop Pożarom Traw”, która obala mity dotyczące rzekomego użyźniania gleby przez popiół. W rzeczywistości ogień wyjaławia ziemię, niszczy naturalny proces rozkładu resztek roślinnych i zabija tysiące pożytecznych zwierząt.
Ogień na otwartej przestrzeni jest nieprzewidywalny – wystarczy podmuch wiatru, by z pozoru kontrolowane ognisko zmieniło się w pożar niemożliwy do opanowania. Każda taka interwencja angażuje strażaków, którzy w tym samym czasie mogą być potrzebni przy wypadku drogowym lub ratowaniu ludzi z płonących budynków. Lekceważenie tego problemu może mieć też bolesne skutki finansowe i prawne.
Za wypalanie roślinności grozi areszt, ograniczenia wolności albo grzywny do 30 tys. zł. W sytuacjach, gdy pożar zagrozi życiu wielu osób lub mieniu wielkich rozmiarów, sprawcy grozi nawet do 10 lat więzienia.
bb
Zdjęcie: OSP Komorowice Krakowskie
Oceń artykuł:
24 10