Ustawiony mecz w Bielsku-Białej? Pięć lat zawieszenia dla bramkarza, śledztwo prokuratury trwa
Karę łączną pięciu lat zawieszenia usłyszał bramkarz Sokoła Kleczew podejrzany o tzw. match-fixing w meczu z Rekordem. Jak ustalił portal, w sprawie nadal prowadzone jest śledztwo w Prokuraturze Okręgowej w Bielsku-Białej.
Sprawa, która ciągnęła się od sierpnia ubiegłego roku, znalazła swój finał w pierwszej instancji. Choć postanowienie Komisji Dyscyplinarnej PZPN nie jest jeszcze prawomocne, długość zawieszenia pokazuje, że piłkarskie władze nie zamierzają stosować taryfy ulgowej wobec zjawiska match-fixingu.
U podstaw skandalu leży spotkanie o mistrzostwo drugiej ligi, w którym Rekord Bielsko-Biała zmierzył się z Sokołem Kleczew. Mecz rozegrany 15 sierpnia ub. roku stał się przedmiotem wnikliwego śledztwa rzecznika dyscyplinarnego PZPN. Komisja uznała, że doszło wówczas do próby ustawienia wyniku spotkania.
To najcięższy zarzut, jaki może usłyszeć zawodowy sportowiec, uderzający bezpośrednio w fundamenty uczciwej rywalizacji. Za to przewinienie zawodnik został ukarany dwuletnim zakazem udziału w jakiejkolwiek działalności związanej z piłką nożną. Jednak to nie koniec listy przewinień, które pogrążyły obwinionego.
Osobny wątek sprawy dotyczył niedozwolonych zakładów bukmacherskich. Proceder ten miał trwać niemal trzy lata – od września 2022 roku aż do połowy sierpnia 2025 roku. Systematyczne łamanie przepisów zakazujących piłkarzom typowania wyników skutkowało kolejną karą, tym razem w wymiarze trzech lat.
Ostatecznie bramkarz Sokoła ukarany został karą dyskwalifikacji w łącznym wymiarze pięciu lat. Postanowienie ma rygor natychmiastowej wykonalności, ale piłkarze może złożyć odwołanie.
Jak ustaliła nasza redakcja, w sprawie podejrzanie ustawienia meczu od kilku miesięcy postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowego w Bielsku-Białej. Śledczy powołali m.in. biegłego i dysponują raportem firmy Sportradar, który był podstawą wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przez PZPN.
bak
Oceń artykuł:
36 1