Złotówka różnicy na litrze? Na stacji w Bielsku-Białej padły mocne oskarżenia - foto
Pod pylonem stacji paliw Orlen przy ul. Warszawskiej w Bielsku-Białej odbyła się dziś w południe konferencja prasowa polityków PiS. Przemysław Drabek i Grzegorz Puda alarmowali, że wysokie ceny paliw uderzą rykoszetem w ceny żywności, a projekt ustawy obniżającej cenę litra paliwa o złotówkę utknął w sejmowej „zamrażarce”.
Z dziennikarzami spotkali się posłowie Przemysław Drabek i Grzegorz Puda oraz bielska radna Aleksandra Woźniak, którzy odnieśli się do rosnących kosztów tankowania, które ich zdaniem uderzają bezpośrednio w portfele wszystkich mieszkańców regionu. Politycy podkreślali, że wysoka cena diesla przekłada się nie tylko na koszty transportu publicznego, ale przede wszystkim na ceny produktów na sklepowych półkach.
Głównym punktem była informacja o złożeniu przez Przemysława Czarnka projektu ustawy, która mogłaby obniżyć ceny paliw o około 1 zł na litrze. - Wystarczy, by na środowym posiedzeniu Sejmu przeprocedować ustawę. Ale dostałem informację, że marszałek Czarzasty z Lewicy, przyjaciel Tuska, przekazał projekt do konsultacji, które potrwają do kwietnia - mówił poseł Drabek, który apelował, by wywierać presję na rząd. W jego opinii obecna władza podejmuje działania jedynie pod wpływem silnego nacisku społecznego.
Podczas konferencji przytoczono dane porównawcze z krajów sąsiednich. Przemysław Drabek mówił, że w Czechach cena diesla jest o ok. 90 gr niższa niż w Polsce, a na Słowacji o złotówkę. Politycy zaznaczali, że ich inicjatywa nie ma podłoża wyłącznie politycznego, ale przede wszystkim ekonomiczne, gdyż kurs dolara oraz cena baryłki ropy mają fundamentalne znaczenie dla poziomu życia każdej polskiej rodziny.
Grzegorz Puda zwracał uwagę na niezrozumiałe relacje między cenami światowymi a tymi widocznymi na stacjach. - Cena, którą widzimy na pylonie jest regulowana przez największy koncern paliwowy w Polsce. Nie ma się nijak do ceny kursu i baryłki. Jak my rządziliśmy, cena paliwa na stacji była podobna, ale baryłka kosztowała ok. 120 dolarów, a dziś ok. 90 dolarów. Kurs dolara wtedy był wyższy niż dziś. - mówił.
Obecne ceny na stacjach wynika ze złego zarządzania, który dodawał, że Orlen jest sprzedawcą hurtowym paliw w Polsce, więc jego polityka cenowa ma bezpośredni wpływ na ceny paliw na innych stacjach.
bak
Oceń artykuł:
56 132
Szanowni Państwo, czym jest drogie paliwo w obliczu cierpienia i śmierci ludzi w tamtym rejonie...