Telefony od osób, którzy mają wykupione wyjazdy turystyczne do Egiptu, odbiera Powiatowy Rzecznik Konsumenta w Bielsku-Białej. Chodzi o działania zbrojne prowadzone od kilku dni na Bliskim Wschodzie. Klienci mają dylematy, czy w ogóle jechać. - Pytają, jakie mają szanse na zwrot pieniędzy z biura podróży w razie rezygnacji – relacjonuje Ariadna Wałęga i mówi o prawach przysługującym turystom.

Klienci mogą w każdej chwili można zrezygnować z wykupionych w biurze podróży wyjazdów turystycznych. Jednak trzeba liczyć się z kosztami. Istotny jest powód rezygnacji. Jeśli odstępujemy od umowy z naszej winy, musimy za to zapłacić. Im bliżej terminu planowanego wyjazdu, tym większe koszty poniesiemy.

W znacznie lepszej sytuacji są osoby, które zdecydowały się wykupić ubezpieczenie od rezygnacji z podróży. W ustawie o imprezach turystycznych znajduje się zapis, według którego można zrezygnować z wyjazdu i otrzymać zwrot pieniędzy w przypadku wystąpienia tzw. nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności w miejscu docelowego pobytu lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Takim będzie konflikt zbrojny.

 Komunikaty związane z sytuacją, która może dotknąć turystów, wydaje Ministerstwo Spraw Zagranicznych, ale także Ministerstwo Sportu i Turystyki, które nadzoruje Turystyczny Fundusz Pomocowy.

Obecnie wśród tych krajów nie ma Egiptu, więc wyjazd na urlop do tego państwa jest decyzją klienta. Mamy komunikat ministerialny, w którym na liście krajów dotkniętych konfliktem są m.in.: Arabia Saudyjska, Iran, Izrael, Jordania, Katar, Kuwejt, Liban, Oman czy Zjednoczone Emiraty Arabskie – mówi Ariadna Wałęga, Powiatowy Rzecznik Konsumenta w Bielsku-Białej. Dodaje, że odradzanie podróży nie oznacza formalnego zakazu, w związku z czym biura podróży nie mają obowiązku anulowania wyjazdów turystycznych.

MSZ apeluje do turystów, aby przed podróżą zagraniczną zarejestrowali się w systemie Odyseusz. Dzięki temu w przypadku wystąpienia nadzwyczajnych sytuacji resort będzie mogł się z nimi skontaktować.

bb