Trwający remont odcinka ul. 1 Maja w Bielsku-Białej, choć konieczny ze względu na fatalny stan infrastruktury podziemnej, stał się barierą nie do przebycia dla niepełnosprawnych. Dotarcie do Poczty Polskiej z osobą niepełnosprawną to istna gehenna – skarży się w wiadomości do redakcji mieszkaniec, który musiał dowieźć tam swojego ojca. Ryzykując mandat, wjechał pod budynek teatru, bo przejście o kulach pomiędzy wygrodzeniami to dla seniora prawdziwa droga przez mękę.

Od jesieni ubiegłego roku ok. 150-metrowy odcinek ulicy w centrum przypomina jeden wielki wykop. Trwająca przebudowa sieci podziemnych na odcinku od ulicy Zamkowej do Sukienniczej wyłączyła ten fragment z ruchu kołowego. Po potrzebnej wymianie sieci uzbrojenia podziemnego realizowanej przez spółkę Aqua, do prac przystąpi MZD, który utworzy w tym miejscu woonerf. Później prace przeniosą się na kolejny odcinek, bo docelowo - w czterech etapach - przebudowy zostanie niemal cała ulica 1 Maja.

Zaparkował przed budynkiem teatru

Nim prace przeniosą się dalej, mieszkańcy od tygodni zmagają się z poważnymi problemami, by dotrzeć do Poczty Polskiej. I choć sprawny fizycznie mieszkaniec pokona wygrodzony labirynt wśród wykopów, co najwyżej z lekką irytacją, to dla osób o ograniczonej mobilności droga ta stała się gehenną.

Boleśnie przekonał się o tym mieszkaniec Bielska-Białej, który początkiem tygodnia musiał zawieźć na pocztę swojego niepełnosprawnego ojca, bo są pewne sprawy, które wymagają osobistej obecności.

– Tam wszystko jest rozkopane, a tata porusza się o dwóch kulach i ciężko mu przejść większy kawałek – relacjonuje w liście przesłanym do naszej redakcji. Nie widząc możliwości zaparkowania samochodu w pobliżu poczty, zdecydował się na desperacki krok. Widząc opuszczone łańcuchy wjechał wprost przed budynek Teatru Polskiego, a następnie – ryzykując mandat – zaparkował samochód na placu przed gmacehm. Następnie obok ruchliwej ulicy Zamkowej przeszli kawałek do budynku poczty.

Osoba o kulach nie pokona takiej drogi

– Żyjemy w cywilizowanym mieście i jakieś dojście powinno być zapewnione – uważa mieszkaniec.

Zasygnalizowaliśmy problem w firmie Aqua, która remontuje sieć. W spółce wyjaśniono nam, że wykonawca zapewnił dojście do budynku Poczty Polskiej. Auto trzeba zaparkować najdalej na wysokości MDK-u i resztę trasy pokonać pieszo. Początkowo wzdłuż pierzei mijając ROK, a na wysokości ulicy Kołłątaja trzeba przejść na drugą stronę pomiędzy wygrodzeniami, gdzie wykop uzupełniony zosstał tłuczniem. Później wzdłuż teatru, a po jego minięciu znów wracamy na drugą stronę 1 Maja, by dostać się do poczty.

– To są żarty – komentuje mieszkaniec. – Tata o kulach nie pokonałby takiej drogi – kwituje Bielszczanin.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]