Koncesyjny paraliż i widmo bankructwa. Po weekendzie ruszą masowe zwolnienia grupowe?
Nad kopalnią Silesia w Czechowicach-Dziedzicach zawisły czarne chmury, które mogą zwiastować najgorszy scenariusz i rozpoczęcie procedury zwolnień grupowych ponad 700 pracowników. Dziś wystosowane zostało pismo o możliwym wstrzymaniu wydobycia i rozpoczęciu zwolnień grupowych. Wszystko z powodu przedłużającego się procesu związanego z przeniesieniem koncesji na wydobywanie węgla.
Zarządca kopalni wystosował dramatyczne pismo do sygnatariuszy porozumienia z końcówki ubiegłego roku, w którym otwarcie informuje o krytycznej sytuacji finansowej spółki. Jeśli sytuacja nie ulegnie nagłej zmianie, już w przyszłym tygodniu zapadną decyzje, które mogą wywołać lawinę zwolnień.
Głównym powodem potężnych turbulencji jest przedłużający się proces formalny związany z przeniesieniem koncesji na wydobywanie węgla kamiennego i metanu. Choć kilka tygodni temu Sąd Rejonowy Katowice-Wschód wydał zgodę na zawarcie umowy dzierżawy zorganizowanej części przedsiębiorstwa na rzecz spółki Bumech, kluczowa decyzja wciąż leży na biurku Ministra Klimatu i Środowiska. Brak przeniesienia uprawnień do wydobycia zablokował finalizację umowy, co doprowadziło do paraliżu finansowego kopalni.
Zwłoka w ministerstwie ma wymierne skutki prawne. Zgodnie z warunkową umową, termin na przeniesienie koncesji upłynął 2 marca. To oznacza, że spółka Bumech nabyła prawo do odstąpienia od umowy. Taki obrót spraw stawia kopalnię w sytuacji bez wyjścia, pozbawiając ją bez środków na dalsze funkcjonowanie.
W oficjalnym komunikacie Marcin Ferdyn, zarządca spółki, wskazuje na brak funduszy niezbędnych do prowadzenia dalszej działalności. Najbardziej bolesnym skutkiem tego stanu rzeczy może być zatrzymanie ruchu zakładu górniczego. Wiąże się to bezpośrednio z rozpoczęciem procedury zwolnień grupowych, które mogą objąć kilkuset pracowników zatrudnionych w zakładzie. Kopalnia od lat jest jednym z największych pracodawców w całym regionie, a nagłe zwolnienia tak dużej grupy spowoduje wzrost bezrobocia.
Zarządca kopalni zwrócił się z pilnym wnioskiem do strony rządowej, w tym do ministra energii Miłosza Motyki. Zarząd domaga się informacji na temat stanu realizacji postanowień grudniowego porozumienia. Kluczowym pytaniem pozostaje kwestia ewentualnej alokacji pracowników, czyli ich przeniesienia do innych zakładów, co pozwoliłoby zachować ciągłość zatrudnienia i nabyte uprawnienia pracownicze.
bak
Oceń artykuł:
34 37Komentarze 7
