Do agresywnego zdarzenia doszło w Bielsku-Białej. 72-latek, przekonany o swoim świętym prawie do parkowania w tym samym miejscu od lat, postanowił usunąć z niego auto innej kobiety. Kilkukrotnie z impetem wjeżdżał w auto 35-latki.

Do zdarzenia doszło w sierpniu ub. roku, ale dopiero teraz pokrzywdzona złożyła zawiadomienie na policji wobec braku możliwości polubownego zakończenia sprawy. 35-letnia kobieta zaparkowała swojego Volkswagena w sposób prawidłowy i zgodny z przepisami przy ul. Widok w Bielsku-Białej. Nie spodobało się to jednak starszemu mężczyźnie, również kierującemu samochodem tej samej marki.

72-letni mężczyzna, zamiast poszukać innego wolnego miejsca, postanowił dosłownie „wybić” kobiecie z głowy parkowanie w tym konkretnym miejscu przed budynkiem. Mężczyzna z rozmysłem uderzył w zaparkowany pojazd, ale na jednym kontakcie się nie skończyło. Agresywny kierowca kilkukrotnie cofał i ponownie z impetem wjeżdżał w auto kobiety, próbując fizycznie przepchnąć je z zajmowanego miejsca. 

Ze względu na celowe i świadome działanie 72-latka, sprawa jest prowadzona pod kątem uszkodzenia mienia. Kulisy tej agresji okazały się prozaiczne i niestety typowe dla osiedlowych konfliktów. Senior był święcie przekonany, że miejsce przed blokiem należy wyłącznie do niego, ponieważ parkuje tam od lat.

Policja przypomina, że w przestrzeni publicznej nie istnieje coś takiego jak „zasiedzenie” miejsca postojowego. Miejsca parkingowe znajdujące się przy blokach, jeśli nie są wyraźnie oznaczone jako prywatne lub przypisane do konkretnego lokalu, są dostępne dla wszystkich użytkowników.

bb