Kacper Tomasiak po skokach na odległość 98 i 97 metrów został wicemistrzem świata juniorów w skokach narciarskich. Bezkonkurencyjny w Lillehammer okazał się Stefan Embacher, który wytrzymał presję i po raz trzeci z rzędu sięgnął po złoto.

Po pierwszej serii konkursu indywidualnego mistrzostw świata juniorów prowadził Embacher, który skoczył 98 m. Identyczną odległośc osiągnęli Tomasiak oraz Jason Colby, ale skakali z wyższej belki startowej od Austriaka. Tym samym Bielszczanin tracił do lidera trzy i pół punktów a Amerykanin siedem punktów.

W finałowej serii będący liderem Austriak skoczył 98,5 m, a Bielszczanin o półtora metra krócej i jasne stało się, że po mistrzostwo świata sięgnie 20-latek dla którego były to już ostatnie mistrzostwa świata juniorów. Tomasiak będzie miał szanse na sięgnięcie po medal z najcenniejszego kruszcu w przyszłym roku.

20. był młodszy o dwa lata Konrad Tomasiak, a na 18. pozycji rywalizację zakończył Kamil Waszek. Do finałowej serii nie awansował czwarty z Polaków - Łukasz Łukaszczyk, który konkurs ukończył na 33. pozycji.

Medal wywalczony przez Tomasiaka oznacza dodatkowe miejsce startowe dla reprezentacji Polski w Pucharze Świata. 19-latek z Bielska-Białej nie weźmie udziału w zawodach drużynowych podczas mistrzostw świata juniorów i z Lillehhamer leci do Lahti, gdzie czekają go starty w Pucharze Świata.

bak