Klawiatura nadpalona, elektronika w rozsypce. Fortepian wygrał w sądzie, ale przegrał z wandalami
Instrument, który miał być muzyczną wizytówką odnowionego placu Wojska Polskiego, wciąż straszy wyglądem i usterkami. Choć batalia prawna o możliwość jego funkcjonowania zakończyła się niedawnym sukcesem Ratusza na sali sądowej, to starcie z bezmyślnym wandalizmem fortepian przegrał z kretesem. Po serii incydentów, w tym nadpaleniu kilku klawiszy i wysmarowaniu ich jajkami, poznaliśmy skalę zniszczeń oraz koszt przywrócenia urządzenia do stanu używalności.
Przypomnijmy, że losy fortepianu przez długie miesiące ważyły się w sali sądowej. Po skargach części mieszkańców, Śląski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Katowicach zakazał używania instrumentu, uznając go za urządzenie nagłaśniające, które emituje nadmierny hałas. Miasto nie zgodziło się z tą interpretacją i skierowało sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach.
Sąd w Gliwicach przyznał rację urzędnikom
Jak dowiedział się portal, sędziowie stanęli po stronie Ratusza, miażdżąc argumentację inspektorów. W wydanym końcem roku wyroku wskazano, że fortepian to instrument, a nie system generujący hałas, a badania akustyczne potwierdziły, iż dźwięki zlewają się z naturalnym tłem miasta. Wyrok stał się prawomocny, co pozwoliło na ponowne uruchomienie urządzenia w połowie stycznia.
Radość nie trwała jednak długo – już pierwszej nocy po powrocie muzyki na plac, klawiatura została nadpalona ogniem. Kolejnym ciosem był akt wandalizmu z lutego, gdy sprawca wysmarował instrument białą mazią i rozbitymi jajkami. Po serii tych zdarzeń konieczny był szczegółowy przegląd techniczny, który przeprowadzono początkiem lutego. Raport ekspertów, który trafił do urzędników kilka dni później, nie pozostawia złudzeń: obecny stan techniczny fortepianu uniemożliwia jego prawidłową eksploatację.
Spalone klawisze, klawiatura wysmarowana jajkiem
Stwierdzono nie tylko uszkodzenia mechaniczne wpływające na estetykę, ale przede wszystkim poważne awarie systemów wewnętrznych. Zgodnie z przygotowaną dokumentacją, instrument wymaga kompleksowego serwisu. Konieczna jest całkowita wymiana klawiatury na nową oraz montaż nowych elementów tłumiących. Serwisanci muszą zająć się także naprawą lub wymianą uszkodzonych modułów elektronicznych oraz weryfikacją pedału sustain, odpowiadającego za podtrzymywanie dźwięku.
Uszkodzenia są na tyle rozległe, że znacząco obniżają komfort gry i funkcjonalność całego urządzenia. Koszty naprawy oszacowano na 17 tys. zł, a przed tygodniem Ratusz zlecił przeprowadzenie prac. Wykonawca ma teraz sześć tygodni na usunięcie wszystkich awarii i wymianę zniszczonych podzespołów.
Władze Bielska-Białej mają nadzieję, że koszty te uda się pokryć z polisy ubezpieczeniowej instrumentu. Pozostaje jednak pytanie o bezpieczeństwo fortepianu w przyszłości. Mimo że na placu Wojska Polskiego działa monitoring miejski, to kamery nie zarejestrowały sprawców niedawnych aktów wandalizmu.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
48 29