Mieszkańcy osiedla Kopernika nie chcą nowego bloku mieszkalnego w miejscu nieczynnego pawilonu usługowo-handlowego. Zebrali w tej sprawie 160 podpisów pod petycją i oczekują wstrzymania inwestycji. Podczas gdy lokatorzy chcieliby budowy parkingu, zarząd Strzechy przekonuje, że budowa bloku i sprzedaż mieszkań to sposób na zasilenie funduszu remontowego. Czy uda się wypracować kompromis?

Działka u zbiegu ul. Spółdzielców i Jesionowej w Bielsku-Białej, to niewielka, licząca niespełna 1000 mkw. parcela.  Stoi na niej pawilon handlowo-usługowy, w którym do niedawna działał sklep. – Było w nim, jak to się mówi, szwarc, mydło i powidło – mówi nam mieszkaniec okolicy. Od kilku miesięcy po sklepie nie ma śladu, ale tych w sąsiedztwie nie brakuje. Mieszkańcom okolicy nie podoba się jednak pomysł budowy w miejscu pawilonu nowego bloku mieszkalnego. Zbudować ma go nie deweloper, a spółdzielnia.

Protestują i zebrali podpisy pod petycją

Spółdzielnia Strzecha ogłosiła we wrześniu przetarg na wyłonienie wykonawcy, który najpierw przygotuje projekt, a potem wybuduje budynek. Przeciwko inwestycji zebrano około 160 podpisów. Mieszkańcy odcinają się od łatki osób blokujących każdą zmianę i zapewniają, że nie są przeciwni nowym inwestycjom. Ale dodają, że mamy do czynienia z „niezrównoważonym rozwojem”, który pomija realne potrzeby.

Już teraz samochody regularnie blokują drogi pożarowe, co stwarza zagrożenie. Zamiast nowego bloku, proponują budowę parkingu, co ich zdaniem byłoby rozwiązaniem znacznie bardziej pożytecznym i poprawiającym bezpieczeństwo. W petycji pada także argument, że lokatorzy mieszkań położonych od czwartego piętra w dół obawiają się „zacienienia mieszkań” i braku intymności z powodu bliskości kolejnego bloku. W petycji pada zarzut, że decyzja o budowie nie została poprzedzona konsultacjami.

Jacek Żołubak, prezes Strzechy, przyznaje, że spółdzielnia otrzymała petycję od mieszkańców. – Nieruchomość, na której miałaby powstać w przyszłości inwestycja, pozostaje w użytkowaniu wieczystym spółdzielni. Obecnie zabudowana jest nieczynnym od dłuższego czasu pawilonem handlowym. Po ustaniu umowy nie udało się znaleźć nowego dzierżawcy, który zgodziłby się wynająć obiekt i kontynuować działalność handlową na takich warunkach, aby przychody z wynajmu obiektu gwarantowały utrzymanie go w dobrym stanie technicznym oraz generowały zysk wspomagający gospodarkę mieszkaniową.

Zyski ze sprzedaży zasilą fundusz remontowy

Powstał więc pomysł zagospodarowania tego terenu i wybudowania niewielkiego, niskiego budynku mieszkalnego z częścią parkingową w parterze. Jak dodaje prezes Strzechy, zysk ze sprzedaży lokali miał zasilić fundusz remontowy nieruchomości mieszkaniowych spółdzielni i służyć wszystkim mieszkańcom.

W koncepcji zadbano także o prawa mieszkających w sąsiedztwie właścicieli lokali poprzez zagwarantowanie im dostępu do ich nieruchomości na dotychczasowych zasadach przy pomocy ustanowionej na ich rzecz służebności. Idea ta została zaakceptowana przez walne zgromadzenie i radę nadzorczą Strzechy. Spółdzielnia ogłosiła przetarg w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Alternatywnie rozważano sprzedaż prawa użytkowania wieczystego działki, ale uznano, że inwestycja mieszkaniowa stanowi lepszy wariant, bo obcy podmiot mógłby prowadzić na niej działalność uciążliwą dla mieszkańców - dodają władze spółdzielni.

Prezes Strzechy zapewnia, że żadna ostateczna decyzja w sprawie zagospodarowania pawilonu i działki jeszcze nie zapadła, bo firmy zainteresowane inwestycją mają jeszcze czas na składanie ofert, które będą ocenione pod względem opłacalności i szeroko pojmowanego interesu mieszkańców.

– Zarząd zaproponuje radzie nadzorczej zorganizowanie spotkania z mieszkańcami, którzy złożyli petycję – zapewnia prezes Żołubak. Wstępne kalkulacje prowadzą jednak do wniosku, że koszt budowy parkingu byłby wysoki, a grunt i pawilon to odrębny majątek Strzechy. Mieszkańcy musieliby wykupić miejsca parkingowe oraz pokryć koszty ich budowy. Pozostaje też kwestia zgody właściciela terenu, czyli miasta.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]