Przed weekendem z kamienicy, w której działa Pasaż Pod Orłem zdemontowany został szyld, a wokół kamienicy rozstawiono kilka elementów rusztowań. Uspokajamy, to początek prac konerwatorskich związanych m.in. z remontem elewacji zabytku.

Dzięki miejskiej dotacji w kwocie ok. 496 tys. zł. odrestaurowana zostanie elewacja ściany frontowej, szczytowej zachodniej oraz dojdzie do wymiany drzwi wejściowych do budynku i pasażu handlowego.

Historia tego punktu na mapie miasta sięga jeszcze końca XVIII wieku, kiedy to przy wytyczanym wówczas trakcie cesarskim funkcjonował popularny zajazd. Prawdziwa rewolucja nastąpiła jednak w 1905 roku, gdy z inicjatywy Jakoba Grossa, lokalnego potentata branży spirytusowej, wzniesiono okazały gmach.

Nazwa obiektu – hotel „Pod Czarnym Orłem” – była bezpośrednim ukłonem w stronę panującej dynastii Habsburgów, a majestatyczna rzeźba ptaka do dziś dumnie wieńczy szczyt kamienicy, przypominając o dawnej potędze tego miejsca. W czasach swojej świetności budynek uchodził za synonim luksusu i nowoczesności, zyskując miano „Bristolu Północy”. Na gości czekało 50 komfortowych pokoi, nowoczesne windy, a nawet telefon międzymiastowy, co na początku ubiegłego stulecia było rzadkością.

W murach hotelu gościły wybitne postacie historyczne, w tym arcyksiążę Karol Franciszek Józef i marszałek Józef Piłsudski. Obiekt widział jednak nie tylko elity – w 1938 roku zameldował się tutaj owiany złą sławą Nikifor Florian Maruszeczko, uznawany za jednego z najgroźniejszych przestępców II Rzeczypospolitej.

Kamienica „Pod Orłem” była przez lata czymś znacznie więcej niż tylko eleganckim hotelem. To właśnie w nim koncentrowało się życie kulturalne i społeczne Białej – w salach budynku odbywały się huczne bale, spektakle teatralne oraz patriotyczne manifestacje. Co ciekawe, gmach gościł również sportowców, będąc areną walk zapaśniczych oraz miejscem spotkań członków bialskiego „Sokoła”. Choć w latach 90. funkcja hotelowa wygasła, a wnętrza zaadaptowano na pasaż, budynek wciąż jest jedną z ikon Białej.

bb