To już ostatnia prosta przed wielkim świętem sportu w Bielsku-Białej. Byliśmy dziś na placu, gdzie przygotowania do niedzielnej fety na cześć Kacpra Tomasiaka idą pełną parą. Ekipa techniczne przygotowała już wielką scenę, a obok niej zainstalowano kilka sporej wielkości ekranów. Tak nasze miasto szykuje się na historyczny wieczór. 

Na placu Wojska Polskiego dziś po południu robota dosłownie paliła się w rękach. Ekipy techniczne zakończyły już montaż głównej konstrukcji sceny, na której w niedzielę pojawi się nasz trzykrotny medalista olimpijski. Gdy byliśmy tam po południu, przy pomocy podnośnika montowane ostatnie elementy sceny.

Wewnątrz sceny oraz po jej obu stronach stanęło kilka, sporej wielkości ekranów ledowych. Montaż nagłośnienia i oświetlenia ma potrwać do późnych godzin wieczornych. Organizatorzy chcą, by oprawa godna była sukcesu, jakiego w historii bielskiego sportu jeszcze nigdy w historii nie było – Kacper Tomasiak to dopiero czwarty Polak, który z jednych igrzysk przywiózł trzy medale olimpijskie.

Na placu poczujemy się jak pod samą Wielką Krokwią albo w Predazzo, bo o odpowiedni klimat wydarzenia zadba bielski DJ Michał J. Sandecki. Potem scenę przejmie bohater. To będzie czas na oficjalne powitanie medalisty, gratulację i podziękowania. Muzycznym finałem będzie występ grupy Zakopower.

Dla wielu fanów, zwłaszcza tych najmłodszych, kluczowym punktem będzie możliwość zdobycia autografu i zrobienia sobie zdjęcia. To ostatnia taka okazja przed wylotem Kacpra do Norwegii na mistrzostwa świata juniorów w Lillehammer. W składzie reprezentacji Polski znalazł się także jego młodszy brat - Konrad.

Organizatorzy przypominają o zabraniu biało-czerwonych flag i szalików. Początek imprezy o godz. 17.30. 

bb