Od jesieni trwa oczekiwana gruntowna przebudowa ul. 1 Maja w Bielsku-Białej, która zyska formę nowoczesnego woonerfu. Choć inwestycja ma odmienić oblicze tej części miasta, wywołuje ona spore obawy wśród okolicznych mieszkańcy i przedsiębiorców. Wszystko przez likwidację części miejsc postojowych.

W sprawę zaangażował się radny Paweł Korzondkowski, który w interpelacji do prezydenta Bielska-Białej alarmuje, że po zakończeniu prac mieszkańcy mogą nie mieć gdzie zostawić swoich samochodów. Nowa aranżacja przestrzeni może drastycznie uszczuplić zasoby parkingowe w tym rejonie.

Jak wylicza radny PiS, przed rozpoczęciem modernizacji przy ulicy 1 Maja znajdowało się około 90 miejsc postojowych, ale mogło być ich więcej, bo liczba ta nie obejmuje miejsc, gdzie parkowanie na chodnikach było w pełni legalne. Po modernizacji liczba miejsc postojowych ma spaść do zaledwie około 50.

Sytuację dodatkowo komplikują plany likwidacji parkingu w sąsiedztwie Muzeum Stara Fabryka, co usunie z mapy kolejne 20 miejsc postojowych. Oznacza to, że łącznie w tej okolicy może ubyć nawet od 50 do 70 miejsc, w których dotychczas kierowcy mogli swobodnie zostawiać swoje pojazdy - wylicza radny.

Paweł Korzondkowski w interpelacji podkreśla, że choć rozumie ideę wyprowadzania ruchu kołowego z centrum i zachęcania do korzystania z komunikacji miejskiej, to mieszkańcy mają pełne prawo parkować w pobliżu swoich domów. Zwraca również uwagę na potrzeby klientów licznych lokali usługowych, dla których brak możliwości zaparkowania w rozsądnej odległości może być barierą nie do przebicia.

Radny Bielska-Białej domaga się od władz miasta przedstawienia rzetelnych wyliczeń miejsc parkingowych przy ulicy 1 Maja dotyczących stanu przed i po modernizacji, a w przypadku braku zmian w projekcie – jasnej odpowiedzi na pytanie, gdzie mieszkańcy oraz ich goście mają zostawiać auta przy dotkliwym braku większych parkingów w najbliższej okolicy. Władze miasta mają 14 dni na udzielenie odpowiedzi.

bb