Mirosław Suchoń stanął na czele klubu parlamentarnego Centrum. Formacja licząca 15 posłów powstała w wyniku ubiegłotygodniowego rozłamu w Polsce 2050 i pozostaje częścią koalicji rządowej. Na jej fundamentach tworzone ma być stowarzyszenie.

Nowy klub skupia parlamentarzystów będących stronnikami Pauliny Henning-Kloski, która niedawno przegrała rywalizację o fotel przewodniczącej partii z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Szymon Hołownia nie szczędzi gorzkich słów pod adresem dawnych kolegów, nazywając ich „rozłamowcami” i zarzucając im „kliniczną nienawiść” do nowej szefowej. – Czuję się oszukany – komentował były marszałek Sejmu.

Na te zarzuty ostro odpowiedział poseł Mirosław Suchoń. Bielszczanin kreśli obraz ugrupowania, które jego zdaniem sprzeniewierzyło się pierwotnym ideałom. Odpiera przy tym oskarżenia o kierowanie się emocjami, wskazując, że u podstaw podziału leżą „niedowiezione sprawy i porzucone wartości” Polski 2050. Polityk z Bielska-Białej szczególnie mocno uderzył w nową przewodniczącą, Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz.

Zdaniem Suchonia zależy jej głównie na stanowisku wicepremiera, a wprowadzając tzw. uchwałę kagańcową – uniemożliwiającą konstruktywne zmiany w klubie – „nie zdała egzaminu z demokracji”. To właśnie w odpowiedzi na ten kryzys Henning-Kloska wraz z Suchonime i grupą współpracowników zdecydowała się na powołanie Centrum. Nowa formacja ma być zapowiadanym od dawna powrotem do korzeni.

bb