Przyleciał z Londynu i trafił prosto do zakładu karnego. Szukała go m.in. bielska prokuratura
Chciał wrócić do ojczyzny, a czeka go pobyt w zakładzie karnym. 57-latek, który był ścigany aż trzema listami gończymi, wpadł w ręce pograniczników w Pyrzowicach. Jedno z postępowań przeciwko niemu prowadzi prokuratura w Bielsku-Białej.
Do zdarzenia doszło podczas rutynowej kontroli po przylocie samolotu ze stolicy Wielkiej Brytanii. Gdy funkcjonariusze sprawdzili dane 57-latka w systemach informatycznych, okazało się, że lista przewinień mężczyzny jest wyjątkowo długa. Choć zatrzymanie miało miejsce na lotnisku, sprawa ma bezpośredni związek z naszym regionem. Mężczyzna znajdował się w kręgu zainteresowania bielskiej prokuratury.
Bielska jednostka prowadziła wobec niego postępowanie uporczywym uchylaniem się od obowiązku alimentacyjnego. To jednak nie wszystko. 57-latek był również poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Będzinie oraz miejscową prokuraturę. Zarzuty w tamtych sprawach są jeszcze bardziej poważne – dotyczą m.in. czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego oraz naruszenia jego nietykalności cielesnej.
Mężczyzna nie nacieszył się powrotem do kraju. Zgodnie z procedurą został natychmiast zatrzymany przez pograniczników. Jeszcze dziś ma trafić do zakładu karnego w Wojkowicach, gdzie rozpocznie odbywanie kary.
bb
Oceń artykuł:
36 3