Miał być widowiskowy drift pod galerią handlową, a skończyło się na policyjnej interwencji. 50-letni kierowca Mercedesa zlekceważył nowe przepisy uderzające w piratów drogowych. Teraz za odpowie przed wymiarem sprawiedliwości.

Do zdarzenia doszło w zeszłym tygodniu w centrum Bielska-Białej. Kierowca postanowił sprawdzić swoje umiejętnościna rondzie Jazzu, tuż obok galerii handlowej. Mężczyzna celowo wprowadzał auto w poślizg, uprawiając tzw. driftowanie na oczach innych uczestników ruchu. Pech chciał, że świadkami tych popisów byli funkcjonariusze z Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Bielsku-Białej.

Mundurowi nie mieli wątpliwości – zachowanie 50-latka nie miało nic wspólnego z bezpieczeństwem i stanowiło zagrożenie dla osób postronnych. Policjanci wykazali się pełną stanowczością, stosując niedawno wprowadzone przepisy. Driftowanie na drodze publicznej zostało zakwalifikowane jako wykroczenie. Przepis ten jednoznacznie uderza w osoby wprowadzające pojazd w niekontrolowany poślizg.

Policjanci postanowili ukarać kierowcę dwoma mandatami - 2500 zł za sam driftowanie na rondzie oraz dodatkową karą w kwocie 1000 zł za brak obowiązkowej gaśnicy plus 12 punktów karnych dopisanych do konta kierowcy. 50-latek odmówił przyjęcia mandatów. W związku z tym sprawa trafi na wokandę.

bb