W ostatnich dniach na łamach portalu informowaliśmy o karach nałożonych przez MZD na wykonawcę zimowego utrzymania dróg i chodnikó w Bielsku-Białej. Na prośby mieszkańców, sprawdziliśmy, jak te liczby korelują z kosztami operacyjnymi i płatnościami, jakie miasto przelewa na konto wykonawcy za realizację kontraktu.

Zimowe i letnie utrzymanie miasta to jedno z najbardziej kosztownych zadań samorządu. W latach 2025-2027 za te działania w obu strefach Bielska-Białej - wschodniej i zachodniej - odpowiada firma Dromar ze Stanicy. Całość dwuletniego kontraktu opiewa na kwotę około 40 mln zł. To jednak tylko szacunek i oferta, jaką wykonawca złożył w postępowaniu przetargowym, gdzie założono pewną liczbę dni zimowgo utrzymania dróg, stanu gotowości do świadczenia usługi, czy czynności w ramach letniego utrzymania miasta.

W ostatnich dniach informowaliśmy o karach, jakie MZD nałożył na wykonawcę. Za niedochowanie standardu zimowego utrzymania w grudniu w 11 lokalizacjach była to kara w kwocie 55 tys. zł. W styczniu na wykonawcę nałozono kolejną karę w wysokości 70 tys. zł za niedochowanie standardu 14 ulic. Jak łatwo zauważyć jednostkowa kara za niewłaściwe utrzymanie dróg lub chodników wynosi 5 tys. zł.

Mieszkańcy pytali jak te kwoty wyglądają przy zestawieniu ogólnych płatności za realizację usług. Ponownie zwróciliśmy się do Miejskiego Zarządu Dróg o przygotowanie zestawienia płatności na rzecz firmy Dromar.

Akcja zimowego utrzymania dróg w Bielsku-Białej trwa od 17 listopada. W tym miesiącu MZD za realizację usługi zapłaciło kwotę ponad 1,75 mln zł. W grudniu było to ponad 2,8 mln zł, a w styczniu ponad 5,2 mln zł. Jak łatwo podliczyć, łącznie w trakcie zimy miasto zapłaciło za usługę kwotę około 9,75 mln zł.

Wspomniane kwoty to przychód firmy, a nie jej zysk, z których pokrywane są wszystkie koszty – od utrzymania sprzętu, przez zakup materiałów sypkich, aż po logistykę i wynagrodzenia pracowników. 

bak