Świetlica „Iskierka” przeniosła się do nowej lokalizacji. Od ponad miesiąca dzieci i młodzież korzysta z nowoczesnych wnętrz na osiedlu komunalnym przy ul. Solskiego w Bielsku-Białej. Oficjalne otwarcie nowej siedziby odbyło się we wtorek.

Placówki wsparcia dziennego to fundament lokalnego systemu pomocy rodzinie. Na terenie Bielska-Białej działa 10 takich punktów, łącznie dysponują one 285 miejscami, jednak skala ich oddziaływania jest większa – każdego roku z ich wsparcia korzysta średnio 450 podopiecznych, a także ich opiekunowie. 

Punkty te prowadzone są przez Stowarzyszenie Hajstra. To organizacja pozarządowa wyłoniona do tego celu w drodze konkursu ogłaszanego przez Ratusz. Wcześniej placówki prowadziła jednostka organizacyjna miasta - Zespół Placówek dla Dzieci i Młodzieży „Parasol”. Do jej likwidacji doszło trzy lata temu.

Podczas otwarcia prezydent miasta, Jarosław Klimaszewski, nie krył satysfakcji z kierunku, w jakim zmierza bielska polityka społeczna. Wspomniał o reformie, która budziła wówczas pewne obawy. – Dzisiaj jestem szczęśliwy, że to wszystko tak działa. Bez Stowarzyszenia Hajstra by się pewnie nie udało. Ta decyzja się wszystkim opłaciła i jest korzystna przede wszystkim dla podopiecznych – mówił prezydent.

– Każde miejsca tak naprawdę tworzą ludzie. Moglibyśmy wybudować najpiękniejszy budynek, super go wyposażyć - to przecież można kupić. Ale zaangażowania, takiego prawdziwego, już nie! – dodawał.

Przeprowadzka na nowe osiedle to nie tylko poprawa standardu lokalowego, ale przede wszystkim odpowiedź na zmieniającą się demografię miasta. Jak zaznacza Monika Baron ze Stowarzyszenia Hajstra, nowa lokalizacja w sąsiedztwie nowo powstałego osiedla daje ogromny impuls rozwojowy.

Praca świetlicy „Iskierka” wykracza daleko poza zwykłą opiekę po lekcjach. To działalność animacyjna i podwórkowa, która integruje mieszkańcy zamieszkujących okolicę. – W naszych placówkach opiekujemy się dziećmi po zajęciach szkolnych. Przede wszystkim pomagamy w edukacji szkolnej, pomagamy rozwijać zainteresowania, pokazujemy różne ścieżki rozwojowe. My podążamy za dzieckiem, słuchamy dziecka, zauważamy jego problemy i jesteśmy z nim, nie obok niego – tłumaczy Monika Baron.

Choć oficjalna uroczystość odbyła się w połowie lutego, podopieczni korzystają z nowej siedziby już od stycznia. Proces przenosin był przedsięwzięciem logistycznym, w które zaangażowanych było wiele osób.

bb