Potwierdzenie winy. Były proboszcz trafi do rejestru sprawców przestępstw na tle seksualnym
Państwowa Komisja ds. Pedofilii podjęła decyzję w sprawie Jana W., byłego proboszcza z Międzybrodzia Bialskiego, który w latach 80. wykorzystywał seksualnie ministranta. Nazwisko duchownego ma zostać wpisane do publicznego rejestru.
Dla pokrzywdzonego to kolejny etap walki o sprawiedliwość. Decyzja zapadła w ostatnich tygodniach , kończąc wieloletnie postępowanie wyjaśniające. Mimo że wina Jana W. została wcześniej potwierdzona w procesie kanonicznym, a Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej wydał nieprawomocny wyrok cywilny nakazujący wypłatę odszkodowania, państwowy organ potrzebował kilku lat na sfinalizowanie procedur.
Komisja, powołując się na przepisy, potwierdziła, ale nie ujawniła naszej redakcji szczegółowych przesłanek swojej decyzji, ograniczając się do komunikatu o terminie na wniesienie odwołania przez strony.
Sprawa Janusza Szymika stała się symbolem systemowego ukrywania nadużyć w Kościele. Pokrzywdzony, będąc ministrantem w latach 1984-1989, padł ofiarą proboszcza setki razy. Przez dekady jego wołanie o pomoc było ignorowane przez hierarchów – w tym przez bp. Tadeusza Rakoczego oraz kard. Stanisława Dziwisza. Dopiero w 2014 roku ofiarę wysłuchał bp Roman Pindel, a sprawcę odsunął od posługi.
Wpis do rejestru to sygnał, że państwo dysponuje narzędziami do piętnowania sprawców nawet wtedy, gdy karna odpowiedzialność przed wymiarem sprawiedliwości uległa przedawnieniu. Decyzja ta ma jednak wymiar nie tylko symboliczny, ale i prawny – ksiądz Jan W. w przypadku uprawomocnienia się decyzji Państwowej Komisji ds. Pedofilii będzie figurował jako sprawca nadużyć wobec małoletniego.
Równolegle toczy się bój o zadośćuczynienie finansowe. Na początku ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej nakazał kurii bielsko-żywieckiej wypłatę 400 tys. zł na rzecz ofiary. Obecnie sprawa oczekuje na rozstrzygnięcie przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach. Obie strony wniosły apelację.
bak
Oceń artykuł:
84 22Komentarze 7
